






Bezpieczeństwo na produkcji to coś więcej niż przestrzeganie zasad i unikanie wypadków. Coraz większe znaczenie mają otwarta komunikacja, zaangażowanie liderów i gotowość do uczenia się na doświadczeniach. Jak budować taką kulturę w praktyce? O swoich doświadczeniach opowiadają eksperci IKEA Industry z Orli, Lubawy, Goleniowa i Zbąszynka.
Każdy chce po pracy bezpiecznie wrócić do domu. Dlatego bezpieczeństwo w IKEA Industry to nie tylko procedury, instrukcje czy szkolenia. To przede wszystkim codzienne decyzje, rozmowy i wzajemna troska o siebie nawzajem. Jak podkreśla Emilia Janasik, Dyrektorka EHS w IKEA Industry Zbąszynek, prawdziwą kulturę bezpieczeństwa widać nie w dokumentach, ale w zachowaniach ludzi. – Kultura bezpieczeństwa zaczyna się tam, gdzie kończą się procedury. Można mieć najlepsze instrukcje, rozbudowany system BHP i regularne szkolenia, ale o kulturze bezpieczeństwa świadczy przede wszystkim to, jak ludzie zachowują się na co dzień – podkreśla Emilia Janasik.
O kulturze bezpieczeństwa najwięcej mówi to, czy pracownicy mają odwagę zgłaszać zagrożenia, dzielić się obawami i reagować wtedy, gdy widzą ryzyko. Gdy bezpieczeństwo staje się częścią codziennej pracy, pracownicy nie przechodzą obojętnie obok zagrożeń. Reagują, zgłaszają problemy i pomagają sobie nawzajem pracować bezpiecznie.
Budowanie kultury bezpieczeństwa zaczyna się od przywództwa. Pracownicy słuchają tego, co mówią liderzy, ale przede wszystkim obserwują ich decyzje i codzienne działania. – Pracownicy nie oceniają priorytetów organizacji po plakatach, sloganach czy prezentacjach. Oceniają je po codziennych decyzjach liderów, szczególnie wtedy, gdy bezpieczeństwo spotyka się z presją czasu i realizacją planów produkcyjnych – mówi Sylwia Janowicz, Kierownik BHP w IKEA Industry Lubawa.
Jednym z narzędzi wspierających takie podejście są Safety Walki. To regularne wizyty liderów na produkcji połączone z rozmowami z pracownikami. Nie służą kontroli ani szukaniu błędów. Ich celem jest rozmowa o codziennej pracy, dostrzeganie zagrożeń i wspólne szukanie rozwiązań poprawiających bezpieczeństwo. We wszystkich oddziałach IKEA Industry członkowie zespołów zarządzających mają wspólny minimalny cel: dwa Safety Walki miesięcznie. W wielu lokalizacjach cel ten został przekroczony. Sama liczba nie jest jednak najważniejsza – liczy się jakość rozmów i to, czy prowadzą one do konkretnych działań.
Wiele osób zakłada, że większa liczba zgłoszonych incydentów oznacza większy problem. Tymczasem często świadczy ona o czymś zupełnie innym: o większej otwartości i zaufaniu. – Kiedy wdrożyliśmy elektroniczny system raportowania incydentów i zaczęliśmy aktywnie promować zgłaszanie zagrożeń, liczba zgłoszeń gwałtownie wzrosła. Nie dlatego, że nagle pojawiło się więcej ryzyk, ale dlatego, że więcej ryzyk zostało dostrzeżonych, nazwanych i zaraportowanych – wspomina Ewa Bilmin, Koordynator krajowy EHS.
Każdy zgłoszony incydent, nawet jeśli nie doprowadził do urazu, może być ważnym sygnałem ostrzegawczym. Dzięki takim informacjom organizacja może szybciej dostrzegać zagrożenia, lepiej rozumieć ryzyko i zapobiegać podobnym sytuacjom w przyszłości. Liczba zgłoszeń pokazuje, że pracownicy rozumieją, jak ważne jest otwarte mówienie o ryzyku. Dzięki temu możemy szybciej reagować i zapobiegać podobnym sytuacjom w przyszłości.
Dlatego eksperci podkreślają, że brak zgłoszeń nie zawsze jest dobrą wiadomością. Czasami oznacza po prostu, że ludzie nie wierzą, iż ich głos coś zmieni.
Emilia Janasik – Dyrektorka EHS IKEA Industry Zbąszynek,
ekspertka i liderka z ponad 17-letnim doświadczeniem w obszarze bezpieczeństwa pracy, ochrony środowiska i ochrony przeciwpożarowej, zdobywanym w międzynarodowych organizacjach produkcyjnych.
Obecnie jako Dyrektorka EHS odpowiada za rozwój strategii bezpieczeństwa i ochrony środowiska dla organizacji zatrudniającej ponad 3400 pracowników oraz za wdrażanie standardów i wymagań na poziomie całej organizacji.
W swojej pracy koncentruje się na przekładaniu skutecznych lokalnych praktyk na rozwiązania możliwe do zastosowania na większą skalę, budowaniu spójnych standardów oraz wspieraniu organizacji w osiąganiu trwałej poprawy wyników w obszarze EHS. Łączy strategiczne podejście z praktycznym doświadczeniem operacyjnym, dbając o zgodność z wymaganiami prawnymi i korporacyjnymi oraz o rozwój kultury bezpieczeństwa.

Ewa Bilmin – Dyrektorka EHS w IKEA Industry Orla, EHS Koordynator na Polskę w IKEA Industry Poland, jest doświadczoną liderką z ponad 20-letnią praktyką zawodową w obszarze bezpieczeństwa i higieny pracy, ochrony środowiska oraz zrównoważonego rozwoju.
W swojej pracy odpowiada za rozwój strategii EHS, zapewnienie zgodności z wymaganiami prawnymi i standardami korporacyjnymi, a także budowanie kultury bezpieczeństwa i odpowiedzialności środowiskowej w organizacji.
Łączy ekspercką wiedzę z praktycznym podejściem do zarządzania zmianą, wspierając rozwój nowoczesnych i bezpiecznych środowisk pracy w sektorze przemysłowym.

Sylwia Janowicz – Kierownik Działu BHP w IKEA Industry Poland Lubawa,
ekonomistka, prawniczka i menedżerka z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem w zarządzaniu bezpieczeństwem pracy, ochroną środowiska oraz systemami zarzadzania. Swoją karierę zawodową rozwijała m.in. w branży farmaceutycznej, budowlanej i logistycznej, gdzie odpowiadała za budowanie kultury bezpieczeństwa, zarządzanie ryzykiem oraz wdrażanie systemów zgodnych z międzynarodowymi standardami.
W pracy szczególną wagę przywiązuje do praktycznych rozwiązań oraz przekładania wymagań prawnych i korporacyjnych na działania realnie zwiększające bezpieczeństwo pracowników.

Michał Pawlicki – Specjalista ds. BHP w IKEA Industry w Goleniowie,
praktyk bezpieczeństwa pracy i ochrony przeciwpożarowej. Z branżą produkcyjną związany jest od ponad dwóch dekad. Swoją ścieżkę zawodową rozwijał w obszarach produkcji oraz doskonalenia procesów zgodnie z filozofią Lean Manufacturing, zdobywając doświadczenie zarówno na stanowiskach operacyjnych, jak i koordynatorskich. Od ponad pięciu lat zajmuje się bezpieczeństwem i higieną pracy oraz ochroną przeciwpożarową, wspierając organizację w rozwoju kultury bezpieczeństwa, zarządzaniu ryzykiem oraz tworzeniu bezpiecznego środowiska pracy. W swojej pracy łączy praktyczną znajomość procesów produkcyjnych z wiedzą z zakresu BHP, ochrony przeciwpożarowej i ciągłego doskonalenia. Wierzy, że fundamentem skutecznej kultury bezpieczeństwa są otwarta komunikacja, wzajemne zaufanie oraz aktywne zaangażowanie pracowników. Szczególną wagę przywiązuje do słuchania ludzi, autentyczności i partnerskiego podejścia, dzięki którym wymagania prawne i standardy organizacyjne mogą być skutecznie wdrażane w codziennej praktyce i przekładać się na realną poprawę bezpieczeństwa pracy.
Kultura bezpieczeństwa rozwija się wtedy, gdy pracownicy mogą otwarcie mówić o problemach, a celem organizacji jest nauka, a nie wskazywanie winnych. – Nie zgłaszam człowieka, zgłaszam ryzyko. Nie szukam winnego, chronię kolegę. Nie donoszę, zapobiegam wypadkowi – podkreśla Sylwia Janowicz.
Jak zauważa Michał Pawlicki, Specjalista ds. BHP w IKEA Industry Goleniów, skuteczny system zgłaszania powinien być przede wszystkim prosty i oparty na zaufaniu. Pracownik musi widzieć, że jego zgłoszenie zostało zauważone, przeanalizowane i doprowadziło do realnej zmiany.
Równie ważna jest wzajemna troska między współpracownikami. W dojrzałej kulturze bezpieczeństwa zwrócenie uwagi koledze nie jest odbierane jako kontrola. To sygnał: zależy mi na Tobie i chcę, żebyś bezpiecznie wrócił do domu. – Jeżeli tego nie zgłoszę, ktoś może kiedyś zrobić sobie krzywdę” mówi Emilia Janasik. To właśnie takie podejście pokazuje, że bezpieczeństwo przestaje być obowiązkiem, a staje się wspólną odpowiedzialnością.
Budowanie kultury bezpieczeństwa nie jest projektem z datą końcową. To codzienna praca, rozmowy i wyciąganie wniosków z doświadczeń. W IKEA Industry ważną rolę odgrywają między innymi Safety Flash, czyli krótkie komunikaty opisujące zdarzenia i płynące z nich wnioski. Dzięki temu doświadczenia jednej fabryki mogą pomóc uniknąć podobnych sytuacji w innych zakładach. Eksperci podkreślają, że po każdym incydencie warto zadać sobie pytanie nie tylko „Dlaczego do niego doszło?”, ale także „Gdzie jeszcze może wydarzyć się coś podobnego?”. Takie podejście pomaga nie tylko reagować na zagrożenia, ale przede wszystkim im zapobiegać.
Jak zauważa Ewa Bilmin, niezależnie od lokalizacji zakładu fundament pozostaje ten sam: bezpieczeństwo budują ludzie, którzy rozmawiają ze sobą otwarcie, uczą się na doświadczeniach i każdego dnia dbają o siebie nawzajem.
Dane pomagają. Ludzie zmieniają rzeczywistość.
Nowe technologie i sztuczna inteligencja mogą pomóc analizować tysiące zgłoszeń, dostrzegać powtarzające się wzorce i szybciej identyfikować obszary ryzyka. Jednak same dane nie poprawią bezpieczeństwa. – Żaden algorytm nie zbuduje kultury bezpieczeństwa. Może jedynie wspierać ludzi, którzy ją budują – zauważa Ewa Bilmin.
Jak dodaje Michał Pawlicki, wartość danych polega na tym, że pomagają organizacji dostrzegać zależności i podejmować lepsze decyzje zanim dojdzie do wypadku. Nadal jednak najważniejsi pozostają ludzie: pracownicy zgłaszający zagrożenia, współpracownicy reagujący na ryzyko i liderzy dający dobry przykład.
Bo ostatecznie kultura bezpieczeństwa nie powstaje dzięki kolejnym procedurom. Powstaje wtedy, gdy ludzie mają odwagę mówić o zagrożeniach, uczą się na doświadczeniach i wspólnie dbają o to, by każdy mógł bezpiecznie wrócić do domu.
