Reklama

Kapitan na wzburzonym morzu polskiego meblarstwa Wywiad z Markiem Janke, prezesem Woodeco

Kurier Drzewny. Magazyn Drzewny, Meblarski i LeśnyWywiad3 tygodnie temu97 Wyświetleń artykułu

Dwa z trzech zakładów produkcyjnych Woodeco są zlokalizowane w Grajewie.

Reklama

W żargonie morskim można spotkać pojęcie „martwej fali” – to pozostałość po dawnym sztormie, która potrafi być równie zdradliwa co sama nawałnica. Marek Janke, nowy prezes spółki Woodeco, doskonale wie, jak czytać takie sygnały. Absolwent nawigacji Wyższej Szkoły Morskiej w Szczecinie, zanim zasiadł w zarządzie firmy, uczył się żywiołów przemysłu drzewnego, gdzie błąd na mapie oznacza katastrofę. Dziś, gdy polska branża drzewna mierzy się z rynkowym cyklonem, Marek Janke jasno wyznacza kurs w przyszłość.

Jak się przekonałem podczas naszej rozmowy, zmiana w zarządzie Woodeco to nie tylko zmiana warty, to redefinicja kursu całej jednostki. W rozmowie, która płynnie przechodzi od morskich metafor do twardej analityki, Marek Janke kreśli wizję firmy, która zamiast dryfować, zaczyna płynąć ostro na wiatr, stawiając na design i operacyjną zwinność, jako swój najmocniejszy atut.
W nowoczesnym przemyśle dyplom z zarządzania to często za mało. Prawdziwa odporność lidera rodzi się na styku twardej dyscypliny i finansowego rygoru. Marek Janke to menedżer, który potrafi połączyć etos nawigatora z precyzją analityka finansowego. Jego edukacyjna ścieżka – od Wyższej Szkoły Morskiej w Szczecinie, przez studia MBA na RSM Erasmus University, aż po prestiżowy program Post-MBA w dziedzinie finansów na Swiss Business School – stworzyła fundament pod zarządzanie oparte na faktach, a nie na intuicji. To właśnie to interdyscyplinarne spojrzenie pozwala mu dziś patrzeć na biznes w nieszablonowy sposób

Marek Janke obejmuje stery spółki Woodeco

Jacek Obarski: Panie Prezesie, dane sugerują, że branża znalazła się w kleszczach: z jednej strony galopujące koszty, z drugiej dotowany import z Azji. Czy Pana morskie wykształcenie pomaga utrzymać pion, gdy rynkowy przechył staje się niebezpieczny?
Marek Janke: Szkoła Morska nauczyła mnie, że na morzu nie ma miejsca na improwizację, a każdy ruch musi być poprzedzony analizą mapy. Ale to praktyka u boku najlepszych menedżerów i lata przepracowane w korporacjach z branży drzewnej ukształtowały moje podejście do skalowania sprzedaży międzynarodowej. Moja edukacja, szczególnie Post-MBA z finansów na SBS, dała mi narzędzia do tego, by na biznes patrzeć przez pryzmat rentowności, a nie tylko wolumenu. W Woodeco misja jest jasna: musimy wyznaczyć precyzyjny kurs w czasach, gdy stare mapy przestały obowiązywać. To pozwoli nie tylko przetrwać ten sztorm, ale wyjść z niego jako sprawniejsza jednostka.

„Stabilność kosztowa w polskim przemyśle drzewnym przestała istnieć, co uderza w samo serce naszego eksportu. To już nie jest tylko problem pojedynczych firm, ale kwestia bezpieczeństwa sektora, który zatrudnia setki tysięcy ludzi. Obecna dysproporcja między ceną surowca a ceną produktu końcowego stała się barierą, której nie da się przeskoczyć bez systemowych zmian.”

Jacek Obarski: Mówi się o „imporcie kryzysu” z Azji. Jak głęboka jest ta rana dla polskiego producenta?
Marek Janke: Skala jest porażająca dla większości producentów mebli. W pierwszym półroczu import mebli z Chin do Europy wzrósł wartościowo o 7,5%, ale wolumenowo aż o 35%. To może być dowód na dumping i agresywną walkę cenową, wspieraną przez chiński rząd za pomocą wielu mechanizmów dotacyjnych. Nasi klienci, europejscy producenci, dotkliwie to odczuwają, a my razem z nimi. Wewnątrz kraju sytuacja wcale nie jest lepsza.
Koszt drewna wzrósł w ostatnich latach o 60%, podczas gdy ceny naszych produktów wzrosły o zaledwie 20%, czyli poniżej inflacji w tym okresie. Co więcej, Ministerstwo Klimatu i Środowiska podejmuje decyzje, które z mojej perspektywy są nietrafione i wpływają na dalsze pogarszanie sytuacji ograniczając konkurencyjność. Z jednej strony ogranicza pozysk surowca stawiając „pod ścianą dziesiątki zakładów pracy”, a z drugiej przeznacza miliardy złotych na inwestycje w piece i dopłaty do spalania pełnowartościowego drewna choćby w postaci pelletu. To marnotrawstwo surowca, który przetworzony dałby 10-krotnie wyższy przychód do budżetu i dziesiątki tysięcy miejsc pracy. Zamiast budować przewagę gospodarczą naszego kraju w oparciu o dobrze zarządzane przez LP zasoby leśne „spalamy” własny potencjał.

„W dobie dekoniunktury kluczowym słowem jest agility – operacyjna zwinność. Marek Janke przychodzi do Woodeco z planem głębokiej transformacji kultury korporacyjnej.”

Jacek Obarski: Wspomniał Pan o „uwalnianiu potencjału”. Czy to oznacza, że Woodeco potrzebuje wewnętrznej rewolucji, by dopasować się do nowej rzeczywistości?
Marek Janke: Zdecydowanie tak. Moim priorytetem jest deregulacja wewnętrzna i budowanie kultury odwagi. Chcę, aby pracownicy nie bali się ryzyka i błędów, bo brak decyzji jest gorszy niż błąd, który można szybko skorygować. Ograniczamy liczbę projektów, by skupić intelektualny kapitał zespołu na tych, które realnie generują wartość. Transformacja cyfrowa, w tym AI, nie ma u nas na celu zastąpienia ludzi, ale odciążenie ich od powtarzalnych zadań. Chcemy, by nasi eksperci mieli czas na budowanie relacji z klientem, bo to on jest naszym kompasem. Sprawniejsza organizacja to lepszy partner dla naszej sieci dystrybucji, co z kolei pozwala nam odważniej wyjść do rynku z nową ofertą produktową.

„W świecie, gdzie cena surowca jest nieprzewidywalna, wzornictwo wydaje się bezpieczną przystanią. Dla Woodeco design to nie tylko estetyka, to jedno z narzędzi ucieczki od wyniszczającej walki cenowej. Redefinicja paradygmatu produktu ma pozwolić marce na zbudowanie trwałych więzi z najbardziej wymagającymi grupami odbiorców.”

Jacek Obarski: Woodeco stawia na włoskie inspiracje i głębokie struktury. Czy to Pana sposób na rynkową „ucieczkę do przodu”?
Marek Janke: To nasz pomost do świata topowych polskich designerów i architektów, którzy dotychczas szukali inspiracji głównie na zagranicznych rynkach. Kolekcje Deep Matt i Deep Wood to produkty, które bronią się same, ale naszą ambicją jest pójść dalej. Wprowadzamy nową kolekcję blatów, inspirowaną włoskim wzornictwem i globalnymi trendami. Chcemy, by polski stolarz i projektant mieli dostęp do światowego designu na wyciągnięcie ręki. Do marketingu podchodzimy jednak analitycznie – testujemy rozwiązania, sprawdzając reakcję rynku w czasie rzeczywistym. Jeśli coś nie działa, korygujemy kurs. Silny produkt z unikalnym designem to nasza mocna karta przetargowa w ekspansji na rynki Unii Europejskiej.

„Inwestowanie w cyklu dekoniunktury wymaga odwagi, ale dla Marka Janke to jasna deklaracja wiary w przyszłość branży. Woodeco nie zamierza czekać na lepszą pogodę – firma sama przygotowuje się do przejęcia inicjatywy na rynkach międzynarodowych, stawiając na nowoczesne technologie i zrównoważony rozwój.”

Jacek Obarski: Czy może Pan powiedzieć, ile środków inwestycyjnych i na co planuje przeznaczyć Woodeco w tak niepewnych czasach?
Marek Janke: Nie chciałbym podawać jeszcze konkretnych kwot, ale nasze priorytety to nowoczesny park maszynowy i inwestycje w recykling. To nie są wydatki, to wkład w efektywność, która pozwoli nam konkurować w UE nie tylko ceną, ale i technologią. To również działanie proekologiczne, które pozwala odzyskać cenny surowiec, jakim jest drewno i dać mu drugie życie. Nasza strategia eksportowa opiera się na budowaniu lokalnych partnerstw – chcemy rozumieć specyfikę każdego rynku. Co kluczowe, zależy nam na tym, aby rentowność Woodeco przekładała się również na zysk naszych dystrybutorów. Solidna kondycja finansowa firmy to jednak tylko połowa sukcesu – drugą jest walka o sprawiedliwe warunki dla całego sektora.

„Polska branża meblarska to potęga, która zatrudnia setki tysięcy osób, ale dziś stoi ona przed widmem utraty konkurencyjności. Marek Janke w swoim podsumowaniu formułuje mocny apel do decydentów.”

Jacek Obarski: Panie Prezesie, na koniec – co jest dzisiaj największym zagrożeniem dla „stołu”, przy którym siedzi cała polska branża drzewna?
Marek Janke: Ten stół już został wywrócony przez pandemię, wojnę i globalne zawirowania. My, jako przedsiębiorcy, próbujemy go z trudem postawić na nogi, ale mam wrażenie, że niektóre decyzje wciąż te nogi mu podcinają. Mój apel do rządu i Ministerstwa Klimatu i Środowiska to zaprzestanie promowania spalania cennego drewna. Polska ma szansę być jeszcze silniejszą gospodarką – jesteśmy pracowici i zaradni, ale potrzebujemy przewidywalnego prawa i dobrych warunków do prowadzenia biznesu, nie gorszych niż mają nasi Zachodni konkurenci. Jako Woodeco będziemy aktywnie działać na rzecz branży meblarskiej i drzewnej, aby mówiły jednym, donośnym głosem. Wspólnie musimy zadbać o to, by ten strategiczny sektor miał szansę nadal rosnąć.

Jacek Obarski: Dziękuję za rozmowę.

Kurier Drzewny
Kurier Drzewny
Miesięcznik branży drzewnej, meblarskiej i leśnej. Jesteśmy obecni na rynku wydawniczym od 2008 roku.
KONTAKT z nami: kontakt@kurierdrzewny.eu.

0 Votes: 0 Upvotes, 0 Downvotes (0 Points)

Zostaw odpowiedź

Ładowanie następnego wpisu...
Follow
Szukaj Popularne
Odkryj
Loading

Signing-in 3 seconds...

Signing-up 3 seconds...