Historie sukcesów dzięki inwestycji w maszyny Weinig

W stolarni Thanner rzemiosło i nowoczesna technika maszynowa idą w parze. Jeden pracownik w warsztacie wprowadza dane do zamówień na pięcioosiowym CNC, drugi zajmuje się łączeniem fornirów. W lakierni maluje się gięte elementy meblowe, a w warsztacie rzemieślniczym pracownicy montują i wykańczają niektóre elementy korpusu.
Jedenaście lat temu Oliver Thanner przejął zakład stolarski w Eberstalzell, który w 1969 roku założył jego ojciec Ernst. Firma realizuje wiele zleceń w sektorze gastronomicznym, a materiały przetwarzane w stolarni są zróżnicowane – od litego drewna i materiałów drewnopochodnych, po szkło i metal. Podczas zwiedzania warsztatu Thanner opowiada o nietypowych kształtach, które są dla niego i jego pracowników bardzo interesujące.
– Krzywizny to nasza specjalność – mówi właściciel.
„Przy wyborze maszyny zależało nam przede wszystkim na obróbce krawędzi elementów, które następnie przetwarzamy na płyty klejone.”
Oliver Thanner zatrudnia 27 osób, w rodzinnym przedsiębiorstwie pracuje również jego żona Nadia. Do początku lat 80. stolarnia, oprócz produkcji mebli, zajmowała się także produkcją okien. Po pierwszych kontraktach z firmami wyposażającymi gastronomię, ta dziedzina stopniowo stawała się głównym polem działalności, a produkcja okien została wstrzymana. Na początku 2000 roku zaczęto coraz częściej obsługiwać klientów prywatnych w segmencie zamówień wysokiej jakości oraz sektor gastronomiczny. Dziś przedsiębiorstwo zaopatruje przede wszystkim klientów z okolic Wels, Linz i Salzburga. Planowaniem zajmuje się sam szef. Pierwsze pomysły i wizualizuje pojawiają się zazwyczaj już podczas pierwszego spotkania z klientem i są odręcznie szkicowane na tablecie.
Przy realizacji zleceń stolarnia zawsze przywiązywała wagę do najnowocześniejszych technologii.
– Już w 1997 roku rozpoczęliśmy działalność w obszarze CNC – wyjaśnia Karl Pramberger, starszy brygadzista w warsztacie, odpowiedzialny wraz z młodszym kolegą Johannesem Riedlerem za procesy produkcyjne.
Oprócz pięcioosiowego centrum obróbczego CNC, stolarnia używa mniejszego, pionowego CNC do obróbki paneli. Dzięki dużej okleiniarce, dobrze wyposażonemu działowi rozkroju i własnej sekcji do oklejania, firma jest dobrze przygotowana do spełniania wszystkich wymagań klientów.
– Właściwie nie ma takiego materiału i zamówienia, którego nie moglibyśmy przetworzyć i wykonać – zapewnia Johannes Riedler, młodszy brygadzista w warsztacie.
To właśnie w gastronomii szczególnie duże jest zapotrzebowanie na wiele różnorodnych wyrobów z litego drewna. W warsztacie już od wielu lat używano pił do drewna litego Raimann oraz Quattromat 18 niemieckiego producenta Weing. Stolarnia nie pozostaje w tyle, jeśli chodzi o nowości techniczne, i dlatego postanowiono tej wiosny zainwestować w nową maszynę. Firma Thannera ponownie postawiła na maszynę Weinig, tym razem Profimat 30.
Niemiecki producent maszyn do obróbki drewna wprowadził serię Profimat 30 na rynek dopiero wiosną ubiegłego roku. Maszyna dostępna jest w dwóch wariantach wyposażenia i, ze względu na swoje właściwości użytkowe oraz kompaktowe rozmiary, przeznaczona jest przede wszystkim dla zakładów rzemieślniczych. Na niej można wykonywać zarówno struganie, jak i profilowanie.
– Przy wyborze maszyny zależało nam przede wszystkim na obróbce krawędzi elementów, które następnie przetwarzamy na płyty klejone – wyjaśnia Riedler. – Szczególnie ważne dla nas było to, aby móc stworzyć elementy gotowe do klejenia.
Podczas samego procesu strugania na Profimacie można uzyskać wysokość roboczą do 120 mm. Dla stolarni maszynę wyposażono w dodatkowe narzędzie kombinowane, dzięki któremu elementy drewniane na blaty stołów mogą być strugane do wysokości 80 mm, a także profilowane na gotowo do klejenia – bez konieczności ponownego mocowania narzędzi.
Wiele etapów obróbki, które wcześniej wymagały kilku przejść i różnych maszyn, można teraz wykonać na maszynie w jednej operacji. Johannes Riedler wylicza:
– Obcinanie, obróbka jednej krawędzi i drugiej krawędzi, dwukrotne struganie grubościowe, wykonanie profilu klejenia na frezarce stołowej z jednej i drugiej strony – dzięki Profimatowi oszczędzamy w zasadzie sześć etapów pracy.
Nowa maszyna zapewnia również jeszcze bardziej precyzyjne wyniki niż frezarka stołowa.
– Dzięki temu oszczędzamy kolejny etap pracy przy szlifowaniu – dodaje.
Wymiana tępych narzędzi tnących również odbywa się w ciągu kilku minut. Po ostrzeniu wymiary narzędzia są korygowane w odpowiednim pliku – maszyna jest wtedy automatycznie przestawiana na nowe parametry.
Maszyna do strugania i profilowania upraszcza użytkownikowi wiele czynności, zwłaszcza dzięki łatwości obsługi. Ustawienie wymiarów profilu odbywa się za pomocą przejrzystego wyświetlacza dotykowego, po naciśnięciu palcem. W tym samym miejscu są również wprowadzane i zapisywane programy podstawowe dla częstych operacji, które można natychmiast wywołać. Maszyna prezentuje wszystkie informacje cyfrowo na wyświetlaczu. Urządzenie można ustawiać także ręcznie. W tym przypadku wrzeciona narzędziowe ustawia się za pomocą korby – odpowiednie wartości są prezentowane na małych wyświetlaczach numerycznych bezpośrednio nad nimi. Na początku może się to wydawać nieco kłopotliwe, ale, jak pokazuje Johannes Riedler, w rzeczywistości można to zrobić w kilku krokach. Na dodatek, całkowicie sterowane numerycznie wnętrze tej maszyny zapewne zwielokrotniłoby jej koszty. Ponadto połączenie cyfrowych i analogowych elementów nastawczych sprawia, że aplikacja jest w praktyce tak prosta, że do jej obsługi nie jest potrzebny żaden specjalista.
– Z pewnością przy maszynie może pracować 10 lub 15 osób – tłumaczy Johannes Riedler. – A to z kolei zapewnia większą elastyczność w warsztacie.






