Nowoczesna maszyna bez odpowiedniego oprogramowania jest bezużyteczna

Kurier Drzewny. Magazyn Drzewny, Meblarski i LeśnyWywiad1 miesiąc temu141 Wyświetleń artykułu

Firma ProLogic Computer GmbH podczas targów Fensterbau Frontale zaprezentowała najnowsze rozwiązania i udoskonalenia swojego oprogramowania dla branży stolarki otworowej. Od lewej: Franz Xaver Völkl - dyrektor zarządzający firmy ProLogic Computer GmbH oraz Konrad Mielniczek - przedstawiciel firmy na Polskę. Fot. Kurier Drzewny

Reklama

Targi Fensterbau Frontale w Norymberdze to od lat najważniejsze miejsce spotkań branży stolarki otworowej. To tutaj zapadają kluczowe decyzje inwestycyjne i wykuwają się trendy na nadchodzące sezony. O wyzwaniach cyfryzacji, pułapkach systemów ERP i o tym, dlaczego zakup drogiego centrum CNC może okazać się błędem bez odpowiedniego oprogramowania, rozmawiamy z Franzem Xaverem Völklem, dyrektorem firmy ProLogic.

Kurier Drzewny: Branża drzewna i meblarska przechodzi obecnie przez czas dynamicznych zmian i rynkowych niepewności. W jakim kierunku rozwija się ProLogic, aby wesprzeć swoich klientów w tym trudnym okresie?
Franz Xaver Völkl: W obecnych, wymagających czasach, kluczowym słowem dla każdego przedsiębiorcy jest ograniczanie kosztów. Nasza strategia opiera się na trzech filarach, które mają ten cel realizować. Przede wszystkim postawiliśmy na głęboką integrację ProLogic i NC HOPS Fenmatic, co pozwala nam obniżać koszty serwisowe i ułatwiać klientom szybsze osiąganie zamierzonych wyników produkcyjnych. Równolegle rozwijamy nasze systemy FenOffice i NC HOPS, zwiększając stopień automatyzacji procesów, szczególnie w przypadku nowych wdrożeń. Trzecim filarem jest wsparcie dla produkcji wysokospecjalistycznej. Wprowadziliśmy na przykład bardzo zaawansowany moduł do projektowania i kalkulacji fasad słupowo-ryglowych, który znacząco przyspiesza proces tworzenia tych skomplikowanych konstrukcji.

 
Mówi się, że cyfryzacja to już nie wybór, a konieczność. Gdzie jednak Pan, jako ekspert, widzi największe bariery lub „wąskie gardła” w procesie cyfrowej transformacji zakładów?
Moim zdaniem największym problemem nie są same bariery technologiczne, lecz niewykorzystany potencjał narzędzi, które firmy już posiadają. Szacuję, że w około dwóch trzecich przedsiębiorstw dostępne możliwości oprogramowania są wykorzystywane w bardzo niewielkim stopniu. Często jesteśmy zaskoczeni, widząc u klientów procesy, w których te same dane muszą być wprowadzane do systemu kilkukrotnie, na przykład przy przygotowywaniu plików dla maszyn. To generuje ogromne dysproporcje w wydajności. Mamy klientów, którzy przy zespole 50 osób osiągają obroty rzędu 40 milionów euro, podczas gdy inne firmy, zatrudniające 20 pracowników, generują zaledwie 6 milionów euro. Ta przepaść wynika właśnie z jakości procesów IT i stopnia ich integracji.

 
Wiele firm próbuje rozwiązać te problemy, wdrażając rozbudowane systemy ERP. Czy to zawsze jest właściwa droga?
To obszar, w którym widzimy wiele kosztownych błędów. Producenci często dają się namówić na zakup uniwersalnych systemów ERP od dostawców, którzy kompletnie nie znają specyfiki branży stolarki. Takie wdrożenia są zazwyczaj bardzo drogie i trwają latami, a ostatecznie nie potrafią odwzorować realiów produkcyjnych. W efekcie firmy albo wracają do ręcznego wpisywania danych w Excelu, albo muszą szukać specjalistycznego oprogramowania branżowego, jak nasze FenOffice, które faktycznie rozumie proces produkcji okna czy drzwi. Zawsze doradzam, aby przed wyborem systemu sprawdzić, ile firm z naszej branży faktycznie z niego korzysta i czy integrator ma w tym zakresie realne doświadczenie. System Microsoft Dynamics u partnera bez znajomości specyfiki drewna prawdopodobnie nie będzie działał prawidłowo.

 
Często skupiamy się na samym parku maszynowym, zapominając o „łączności”. Jak ocenia Pan obecny poziom integracji systemów IT z nowoczesnymi centrami CNC?
To jest kluczowy punkt każdej inwestycji. Wielu przedsiębiorców wciąż podchodzi do zakupów bardzo naiwnie, kupując maszynę bez refleksji nad tym, jak będą do niej trafiać dane. Tymczasem wydajność centrum CNC aż w 50% zależy od jakości podłączenia danych. Zawsze powtarzam: jakość interfejsów jest różna. To trochę jak z samochodami – stary Fiat i nowe BMW to teoretycznie to samo, ale komfort i efektywność są nieporównywalne. Często spotykamy się z sytuacjami, gdy klient kupuje maszynę za ponad milion euro, a dopiero kilka tygodni przed jej dostawą zaczyna się zastanawiać, jak ją obsłużyć programowo. Nowoczesna maszyna bez odpowiedniego oprogramowania jest po prostu bezużyteczna. Dlatego my promujemy rozwiązania niezależne od producenta maszyny, takie jak NC HOPS, które gwarantują stabilność pracy nawet przy wymianie sprzętu w przyszłości.

 
Dla zarządu firmy każda złotówka wydana na oprogramowanie musi mieć uzasadnienie. Jak przekonać decydentów, że software to inwestycja z mierzalnym zwrotem, a nie tylko koszt?
Najprostszym argumentem jest ograniczanie błędów, co w przypadku naszego systemu FenProd jest bardzo wymierne. Wystarczy, że dzięki integracji danych unikniemy produkcji kilku błędnych okien miesięcznie lub wyeliminujemy pomyłki w lakierni, a inwestycja zaczyna się spłacać. Jeden błąd przy lakierowaniu może kosztować firmę kilka tysięcy euro. Jeśli przeliczymy koszt zakupu i utrzymania oprogramowania na jedną wyprodukowaną jednostkę i wyjdzie nam kwota rzędu 10 euro, to taka inwestycja broni się sama. Przedsiębiorca musi sobie zadać pytanie: ile kosztuje mnie jeden błąd wynikający z ręcznego przepisywania danych? Odpowiedź zazwyczaj szybko wskazuje na konieczność cyfryzacji.

 
Patrząc w przyszłość – jakie strategie rozwoju będą Pana zdaniem dominować w branży stolarki w najbliższych latach?
Widzę dwie główne drogi. Pierwsza to rynek masowy, oparty na ekstremalnej optymalizacji, ogromnej automatyzacji i produkcji wielkoseryjnej. Druga strategia, którą osobiście uważam za bardziej perspektywiczną dla wielu firm, to wysoka elastyczność i specjalizacja w produktach premium, takich jak okna przeciwpożarowe, zabytkowe czy konstrukcje wielkogabarytowe. Najtrudniej będą miały firmy „pośrodku”, które chcą walczyć na masowym rynku bez odpowiednich narzędzi. Kluczem do sukcesu w produkcji specjalistycznej jest pewność, że to, co zaoferowaliśmy klientowi, jest możliwe do wykonania na maszynie bez zbędnej pracy ręcznej. Ta spójność między ofertą, projektem a sterowaniem CNC będzie decydować o konkurencyjności.

 
Kończymy właśnie targi w Norymberdze. Czy tegoroczna edycja Fensterbau Frontale spełniła Państwa oczekiwania?
Zdecydowanie tak. Mimo nieobecności niektórych dużych graczy z sektora maszynowego, frekwencja dopisała, a co najważniejsze – odwiedzili nas właściwi, merytoryczni klienci. Gościliśmy wielu partnerów z Polski, Szwajcarii i całej Europy. To potwierdza, że Frontale pozostaje najważniejszym wydarzeniem dla branży okiennej, a osobisty kontakt z klientami jest nie do zastąpienia. Wyjeżdżamy stąd z dużym optymizmem.
Dziękuję za rozmowę.

Kurier Drzewny
Kurier Drzewny
Miesięcznik branży drzewnej, meblarskiej i leśnej. Jesteśmy obecni na rynku wydawniczym od 2008 roku.
KONTAKT z nami: kontakt@kurierdrzewny.eu.

0 Votes: 0 Upvotes, 0 Downvotes (0 Points)

Zostaw odpowiedź

Ładowanie następnego wpisu...
Follow
Szukaj Popularne
Odkryj
Loading

Signing-in 3 seconds...

Signing-up 3 seconds...