
W Miastku, na Pomorzu, wciąż można znaleźć firmy, które zbudowały swoją pozycję nie dzięki korporacyjnym strukturom, lecz ciężkiej pracy, konsekwencji i rodzinnemu zaangażowaniu. Jedną z nich jest ED-GRA, przedsiębiorstwo państwa Edmunda, Grażyny, Wojciecha i Katarzyny Szyców, które od ponad trzech dekad specjalizuje się w produkcji palet drewnianych. Ich historia to nie tylko opowieść o sukcesie, ale też przykład tego, jak automatyzacja i nowoczesna technologia potrafią odmienić oblicze tradycyjnej branży.
Firma rozpoczęła produkcję palet w 1991 roku, kiedy Edmund Szyca wraz z małżonką Grażyną – z doświadczeniem wyniesionym zespółdzielni rzemieślniczej oraz fabryki mebli – postanowili rozpocząć rozpocząć własną działalność.
Początkowo ED-GRA zajmowała się skupem, naprawą i sprzedażą palet używanych. Z czasem jednak rynek wymusił zmianę kierunku – klienci zaczęli oczekiwać standaryzacji, jakości i powtarzalności. – Na początku wszystko robiliśmy ręcznie.
Wtedy paleta była po prostu opakowaniem. Dziś to element logistyki, wymagający precyzji co do milimetra – wspomina pan Edmund.
W 1995 roku właściciele nabyli działkę przemysłową, na której powstała pierwsza hala – zbudowana systemem gospodarczym z pomocą rodziny. Tam oficjalnie w 1996 roku pod nazwą ED-GRA uruchomiono własną produkcję.
Kolejne lata to rozwój infrastruktur, zakup maszyn i pozyskanie strategicznych kontraktów – m.in. z Tarczynem i PepsiCo. To właśnie współpraca z międzynarodowym koncernem pozwoliła firmie zrozumieć wagę jakości i terminowości w łańcuchu dostaw.
Rynek palet zmienił się diametralnie po 2010 roku. Coraz więcej firm zaczęło wymagać certyfikacji fitosanitarnej (ISPM 15), precyzyjnego znakowania i standaryzacji wymiarowej. W 2017 roku ED-GRA stanęła przed decyzją: inwestować w nowoczesne technologie, albo ryzykować utratę konkurencyjności. – Ręczna produkcja przestawała być opłacalna. Trzeba było wybrać – albo się rozwijać, albo się cofać. Zdecydowaliśmy się na krok do przodu – mówi Edmund Szyca.
Decyzja padła na automatyczną linię do produkcji palet szwedzkiego producenta IMH (Innovative Machine Handling) – jednego z liderów w branży zbijania i montażu palet w Europie.
Inwestycja o wartości 2,5 miliona złotych całkowicie odmieniła rytm pracy zakładu. Linia IMH pozwala na automatyczne zbijanie, układanie i pakowanie palet, eliminując potrzebę manualnej obsługi większości procesów.
Maszyna składa się z czterech części: klockarki i zbijarki płóz (spodów palet), deklarki (zbija wierzch palety) i układarka gotowych palet (sztapluje maksymalnie po 33 sztuki w górę, dopasowane jest to do załadunku samochodowego). Cała linia jest bardzo elastyczna, co pozwala na realizację małych partii zamówień. Średni czas przestawiania linii wynosi około 20 minut. Firma kupuje gwoździe luzem i w związku z tym są one o połowę tańsze.
Dodatkowo linia wyposażona jest w system automatycznego obcinania rogów, korekcji wysokości oraz funkcję zdalnej diagnostyki serwisowej przez Internet. Producent zapewnia bieżące wsparcie techniczne – operatorzy w Miastku mogą liczyć na aktualizacje oprogramowania i korekty parametrów pracy w czasie rzeczywistym. – To jak przesiadka z malucha do mercedesa. Wcześniej pięć osób zbiło 300 palet dziennie. Dziś cztery osoby obsługują linię, która produkuje nawet 200 palet na godzinę, i każda jest identyczna – podkreśla z dumą Edmund Szyca.
Nowa technologia pozwoliła nie tylko zwiększyć wydajność, ale też znacząco poprawić jakość i powtarzalność produktu.
Dzięki automatycznemu podawaniu elementów wyeliminowano błędy ludzkie, a każdy cykl maszyny rejestrowany jest w systemie raportowania produkcji.
„Automatyzacja nie odbiera pracy – ona daje jej sens.”
ED-GRA nie zatrzymała się na jednej inwestycji. Surowiec – głównie sosna, świerk i modrzew – trafia najpierw na traki taśmowe, a następnie na wielopiłę marki TOS SVITAVY, gdzie następuje rozcięcie i kalibracja.
Kolejny etap produkcji to optymalizacja surowca za pomocą obrabiarek Weinig Opticut S50 oraz Störi Mantel, które umożliwiają precyzyjne docinanie elementów paletowych. – Kupując nowoczesne maszyny, zyskujemy nie tylko wydajność, ale też oszczędność materiału. W drewnie nie ma miejsca na marnotrawstwo – dodaje pani Katarzyna.
Firma planuje kolejną inwestycję – nową optymalizerkę Weinig S90, która ma zostać uruchomiona wiosną 2026 roku. Dzięki niej produkcja stanie się jeszcze bardziej energooszczędna i elastyczna wobec różnych wymiarów palet.
Dziś zakład produkuje rocznie około 300 tysięcy palet, a licznik linii IMH wskazuje już ponad 1,8 miliona wykonanych sztuk. Przy tym samym zatrudnieniu – około 25 osób – wydajność wzrosła o ponad 100%. – Automatyzacja pozwoliła nam utrzymać koszty pracy i jednocześnie zwiększyć produkcję. W praktyce oznacza to większą stabilność finansową i spokój w planowaniu – tłumaczy właściciel.
Wszystkie produkty ED GRY spełniają normy ISPM 15, a firma regularnie przechodzi audyty jakościowe.
Pomimo nowoczesności, duch rodzinnej firmy pozostał niezmienny. W zakładzie nadal pracują członkowie rodziny, a decyzje podejmowane są wspólnie. – Nie jesteśmy korporacją. Dla nas liczy się słowo, termin i uczciwość wobec partner – podkreśla Katarzyna Szyca.
Nie brakuje jednak trudności. Właściciele zwracają uwagę na malejącą dostępność surowca i brak młodych kadr. – Kiedyś Miastko żyło z przemysłu drzewnego. Dziś zostało kilka firm z dawnych kilkudziesięciu. Brakuje szkół zawodowych i chętnych do pracy przy drewnie – mówi pan Edmund.
ED-GRA planuje dalszą automatyzację procesów i cyfryzację raportowania produkcji. W planach jest wdrożenie systemu MES, który pozwoli na bieżąco monitorować parametry pracy maszyn i wykorzystanie surowca. – Kiedyś baliśmy się inwestycji. Dziś wiemy, że technologia to nie koszt – to inwestycja w spokój i przewagę konkurencyjną – podsumowuje Edmund Szyca.
IMH – skandynawski producent zautomatyzowanych linii do produkcji palet – od ponad dekady rozwija obecność w Polsce. Jak podkreśla Kacper Miszczyszyn, przedstawiciel firmy, zakres działalności znacznie wykracza poza sprzedaż: obejmuje doradztwo, projektowanie instalacji, dostawy, serwis oraz zaopatrzenie w części. Dotychczas w kraju zainstalowano około 30–40 maszyn i kompletnych linii.
Polski rynek oczekuje kompleksowej obsługi, dlatego IMH działa jak integrator – dobiera technologię, projektuje i wdraża całe systemy, także z robotami i podajnikami, obsługując zarówno mniejsze zakłady, jak i producentów palet niestandardowych. Dużą przewagą jest elastyczność i możliwość dopasowania linii „pod klienta”.
Specyfika polskiego rynku wymaga szybkiej reakcji na zamówienia, bez długotrwałego planowania. Automatyzacja IMH pozwala znacznie ograniczyć pracę ręczną – nawet o 80% – co ma ogromne znaczenie przy rosnących kosztach pracy i braku pracowników produkcyjnych. Jak zauważa Miszczyszyn, Polska przestała być rynkiem taniej siły roboczej, a automatyzacja staje się koniecznością. Przykładem jest firma ED-GRA , gdzie produkcja wcześniej wymagała nawet 10 osób, a po wdrożeniu linii wystarczą 3–4, a koszt leasingu systemu odpowiada kosztom zredukowanych etatów.
Zwrot z inwestycji zależy od profilu produkcji, jednak najważniejsze jest przejęcie kosztów pracy przez maszynę, wzrost wydajności i powtarzalna jakość wyrobów. Ważnym elementem oferty jest serwis – wszystkie linie mają możliwość zdalnej diagnostyki przez internet, a IMH zapewnia szybkie wsparcie i szkolenia. Firma zwraca uwagę, że brak dobrej obsługi może unieruchomić maszynę, dlatego serwis traktuje jako fundament współpracy.
Polska pozostaje jednym z kluczowych rynków IMH – trafia tu około 70% produkcji przedsiębiorstwa. Kolejne instalacje już zaplanowano, a wielu klientów zaczyna od pojedynczych modułów, stopniowo rozbudowując je do pełnych linii. Rynek szybko dojrzewa do rozwiązań, które kiedyś były dostępne tylko w największych zakładach, a IMH – dzięki lokalnemu wsparciu i elastycznym projektom – aktywnie wspiera ten proces.
Mimo wdrażania rozwiązań zmierzających do automatyzacji produkcji filarem rozwoju przedsiębiorstwa nadal pozostają doświadczeni pracownicy z wieloletnim stażem.






