
Lakierowanie
Jedną z kluczowych cech oferty Venjakob jest możliwość dostosowania technologii natryskowej do wielkości i charakteru zakładu. Firma oferuje trzy klasy kabin lakierniczych, odpowiadające różnym poziomom produkcji i automatyzacji.
– Dla mniejszych producentów oraz warsztatów stolarskich oferujemy VEN SPRAY ONE, kompaktowe maszyny o wydajności do 3 m²/min, które zachowują wszystkie zalety większych rozwiązań: nowoczesną konstrukcję, solidne wykonanie i intuicyjne sterowanie – mówi Mirosław Sareło. – Dla średnich zakładów dostępna jest wersja „VEN SPRAY ADVANCE”, pozwalająca na produkcję do 8 m²/min i wyposażona zarówno w taśmę transportową, jak i podajnik papierowy. Trzeci segment to maszyny przemysłowe serii „VEN SPRAY PERFECT”, dedykowane dużym fabrykom, gdzie liczy się wydajność rzędu 12-20 m²/min i pełna integracja z automatycznymi liniami produkcyjnymi.
Wszystkie modele wyposażone są w system rozpoznawania elementów, zaawansowane pistolety natryskowe oraz zunifikowane oprogramowanie sterujące. Niezależnie od klasy urządzenia, użytkownik otrzymuje dostęp do najnowszych technologii oraz gwarancję jakości wynikającej z niemieckiego know-how.
Szczególną uwagę w nowych maszynach Venjakob przyciąga innowacyjny system wymiany lakieru, który znacząco skraca czas przezbrojenia i eliminuje ryzyko zanieczyszczeń.
W wersji przemysłowej zastosowano system podwójnego czyszczenia, umożliwiający niemal natychmiastowe przejście z jednego koloru na inny – nawet tak wymagające kombinacje jak przejście z czerni na biel nie stanowią dziś problemu.
– To rozwiązanie, które odpowiada na realne potrzeby rynku – komentuje Sareło. – Dzięki systemowi odzysku lakieru, sterowanemu centralnie z poziomu maszyny, cały proces zajmuje zaledwie kilkadziesiąt sekund. Takie możliwości skracają przestoje i pozwalają na realizację krótkich, zróżnicowanych serii bez strat materiałowych.
W mniejszych jednostkach proces odbywa się ręcznie, jednak został znacząco uproszczony – również dzięki integracji wszystkich funkcji w jednym systemie sterującym, bez potrzeby stosowania zewnętrznych kontrolerów.
Venjakob nie ogranicza się do sprzedaży pojedynczych maszyn. W ofercie znajdują się kompletne linie produkcyjne – od aplikacji lakieru po systemy suszenia, transportu i automatycznego podawania. Firma oferuje także integrację maszyn walcowych i natryskowych w ramach jednej, spójnej technologicznie linii.
– Możemy zaprojektować i zrealizować kompletną linię lakierniczą „pod klucz” – wyjaśnia rozmówca. – Od gruntowania, przez natrysk, po suszenie UV czy IR. Wszystko pochodzi od jednego producenta, co eliminuje ryzyko niekompatybilności i znacząco skraca czas wdrożenia.
Zaletą takiego podejścia jest także możliwość szybkiej reakcji serwisowej i modernizacyjnej – klient współpracuje z jednym partnerem technologicznym, który odpowiada za całość procesu.
W odpowiedzi na potrzeby klientów poszukujących jeszcze większej wydajności i powtarzalności, Venjakob rozwija także segment maszyn walcowych. Nowe modele oferują zaawansowane funkcje ustawiania i kontroli, m.in. pneumatyczne prowadzenie agregatów oraz elektroniczne sterowanie raklem, co przekłada się na precyzję i stabilność nanoszenia.
– Oferujemy rozwiązania, które wyróżniają się łatwością przezbrojenia i obsługi – zaznacza Sareło. – Innowacyjny system „sleeve” umożliwia wymianę gumy na walcu bez konieczności demontażu całej jednostki, a opcjonalne podgrzewanie walców zapewnia idealny rozkład temperatury, kluczowy przy aplikacji materiałów takich jak kleje termotopliwe, PVC czy folie CPL i PET.
Te rozwiązania zwiększają nie tylko efektywność procesu, ale i jego rentowność – mniejsze zużycie materiału, mniej odpadów i krótsze przestoje to wymierne korzyści dla producentów.
Każdy projekt realizowany przez Venjakob poprzedzony jest szczegółową analizą potrzeb klienta. Firma dobiera rozwiązania pod kątem rodzaju elementów, stosowanych materiałów i wymogów produkcyjnych. Realizowane linie mogą obejmować automatyczne podawanie z robotem, szlifowanie międzyoperacyjne, magazyny buforowe czy systemy detekcji i kontroli jakości.
– Nasze rozwiązania trafiają do producentów mebli, drzwi, frontów, ale także komponentów dekoracyjnych czy okleinowanych – mówi Sareło. – Pracujemy zarówno z materiałami w formacie arkusza, jak i z rolki, co daje nam ogromną elastyczność przy projektowaniu linii.
Takie podejście pozwala stworzyć systemy, które nie tylko odpowiadają na aktualne potrzeby klienta, ale także umożliwiają łatwą rozbudowę w przyszłości.
Współczesny przemysł nie może funkcjonować bez nowoczesnych systemów kontroli i automatyzacji. Venjakob rozwija rozwiązania cyfrowe „OPTI-feed” i „OPTI-track”, które umożliwiają zarządzanie procesem produkcyjnym w czasie rzeczywistym. Każdy element przechodzący przez linię jest identyfikowany, monitorowany i przypisany do konkretnej szarży, co pozwala na pełną kontrolę jakości oraz optymalizację pracy.
– Systemy te optymalizują układ elementów, planują kolejność produkcji i eliminują błędy wynikające z czynnika ludzkiego – wyjaśnia ekspert. – To nie tylko zwiększa wydajność, ale pozwala także na lepsze wykorzystanie powierzchni produkcyjnej i magazynowej.
Venjakob kładzie duży nacisk na rozwiązania zgodne z zasadami zrównoważonego rozwoju. Automatyzacja pozwala nie tylko na redukcję zużycia materiałów, ale też na ograniczenie emisji VOC, racjonalne zarządzanie energią i mniejsze zużycie mediów.
– Ekologia nie jest dziś wyborem, tylko koniecznością – podkreśla Sareło. – Nasze rozwiązania projektujemy tak, by klient mógł produkować efektywnie, ale też zgodnie z wymogami środowiskowymi. To korzyść dla firmy, klientów końcowych i całej branży.
Trzy dekady doświadczenia, konsekwentna strategia rozwoju i ścisła współpraca z klientami – to filary sukcesu Venjakob na rynku europejskim i światowym. W obliczu rosnących kosztów pracy, presji ekologicznej oraz konieczności elastycznej produkcji, rozwiązania tej firmy stanowią realną odpowiedź na potrzeby rynku.– Nie ma już odwrotu. Przemysł meblarski musi wejść na ścieżkę automatyzacji i optymalizacji. My jesteśmy gotowi, by poprowadzić klientów tą drogą – podsumowuje Mirosław Sareło.






