
VisionX na LIGNA 2025
VisionX zaczynało w branży IT i systemów wizyjnych. Firma projektowała rozwiązania do kontroli jakości płytek PCB, na których bywa nawet kilkaset elementów do sprawdzenia pod kątem poprawnego montażu i orientacji.
– 50% naszej pracy to prawidłowe ustawienie setupu, aby maksymalnie uwidocznić potencjalne błędy. Drugie 50% to stworzenie aplikacji, która wykryje je zgodnie z oczekiwaniami klienta – wyjaśnia Tomasz Michalski, CEO VisionX.
Dzięki doświadczeniu w zaawansowanych systemach kontroli firma mogła przenieść swoje rozwiązania do nowych sektorów – w tym przemysłu drzewnego.
Maszyna VisionX potrafi wykryć brak otworu lub jego przesunięcie, korzystając z plików CAD (np. DXF z AutoCADa) przesłanych przez klienta. Operator może wgrać odpowiedni plik i przypisać go do konkretnej serii produkcyjnej. System automatycznie analizuje każdy element na linii produkcyjnej i porównuje go z wzorcem. – Dzięki temu pełna kontrola jednej deski zajmuje nam około 2 sekund. Dla porównania – w niektórych zakładach ręczna kontrola wszystkich otworów potrafi trwać nawet 3 godziny – dodaje Tomasz Michalski.
W przypadku wykrycia nieprawidłowości urządzenie może zatrzymać maszynę wiertarską i poinformować operatora, by sprawdził narzędzie. To pozwala uniknąć sytuacji, w której wadliwa seria przechodzi do pakowania, a następnie trafia do klienta.
Wdrożenie takiej maszyny to nie tylko przyspieszenie kontroli, ale także realne oszczędności. W branży meblarskiej i stolarskiej każda reklamacja to koszt – zarówno finansowy, jak i wizerunkowy. VisionX chce ten problem zminimalizować.
– Sam miałem sytuację, w której kupiłem element z Ikei i brakowało w nim otworu. Na szczęście miałem wiertarkę, ale wielu klientów mogłoby być mocno niezadowolonych – przyznaje Tomasz Michalski.
Targi LIGNA były dla VisionX pierwszą okazją do pokazania maszyny w dużej skali. Firma wciąż występuje w strefie startupów, ale – jak zaznacza prezes Tomasz Michalski – coraz śmielej wchodzi w rolę dojrzałego dostawcy rozwiązań przemysłowych.
– Zakładaliśmy, że jeśli zdobędziemy jednego klienta, to udział w targach się zwróci. Tymczasem po dwóch dniach mamy już około pięciu potencjalnych kontraktów. To pokazuje, że rynek jest na to rozwiązanie gotowy – podkreśla Michalski.
VisionX pracuje nie tylko dla przemysłu drzewnego. Projekty realizowane były także dla branży automotive, elektroniki, produkcji okien, a nawet kosmetyki. Zdaniem Michalskiego to ogromny atut:
– Łączymy doświadczenie z różnych sektorów. Dzięki temu możemy doradzić klientowi, jak zoptymalizować proces, a nie tylko dostarczyć mu maszynę. Często okazuje się, że potrafimy zaproponować rozwiązania, o których klient wcześniej nawet nie pomyślał.
Hasło VisionX odzwierciedla ambicje firmy. Jak mówi Michalski, w wielu branżach oczekiwania klientów są dziś znacznie wyższe niż kiedyś. Firmy oczekują dostawców, którzy nie tylko wykonają zlecenie, ale będą realnym partnerem w optymalizacji produkcji. – Nie spełniamy oczekiwań – my je przewyższamy. To nie jest pusty slogan. Mamy technologię, know-how i elastyczność, by dostarczać klientowi więcej, niż zakładał w zamówieniu – zaznacza prezes VisionX.
Firma planuje dalszy rozwój i zwiększenie swojej obecności na rynku międzynarodowym. Po udanym debiucie na LIGNIE, kolejnym celem jest wyjście poza strefę startupów i prezentacja maszyn w gronie największych dostawców rozwiązań dla przemysłu drzewnego.
VisionX udowadnia, że polska myśl technologiczna może z powodzeniem konkurować na globalnym rynku, oferując nie tylko zaawansowane rozwiązania techniczne, ale także partnerskie podejście do klienta i realny wpływ na poprawę jakości w produkcji.






