
Damian Bizoń, szef Felder Group Polska, od 25 lat z konsekwencją buduje silną pozycję firmy na polskim rynku z którą dziś muszą liczyć się najwięksi gracze. Fot. Kurier Drzewny
Kurier Drzewny: Panie Damianie, to już trzecia edycja targów w Nadarzynie, w których Państwo uczestniczycie. Jakie są Pańskie wrażenia na temat tej imprezy?
Damian Bizoń: Rzeczywiście, po raz trzeci mamy okazję prezentować nasze rozwiązania na tych targach. Pierwszej edycji nie było nam dane zobaczyć, ale od trzech lat konsekwentnie tu wracamy. Z roku na rok wydarzenie nabiera tempa. Nasze stoisko pozostaje na tej samej powierzchni, natomiast zauważamy znaczny wzrost liczby odwiedzających. Wielu naszych rozmówców chwali dogodną lokalizację targów oraz dobre zaplecze logistyczne, łącznie z parkingami.
KD: Czy wzrastająca liczba odwiedzających może świadczyć o dobrej kondycji branży, czy jednak obserwujemy pewien kryzys?
DB: Kryzys jest faktem, ale jego skutki najbardziej odczuwają duże zakłady przemysłowe, zwłaszcza te nastawione na eksport. Zmniejszona liczba zamówień, głównie z Niemiec i Francji, wpływa na całościowy obraz rynku. Jednak małe i średnie firmy, które obsługują indywidualnych klientów, nadal inwestują. Widzimy, że nie wstrzymują decyzji zakupowych, co świadczy o ich ciągłym rozwoju.
KD: Pomimo trudniejszej sytuacji gospodarczej, Grupa Felder wprowadziła na rynek nową okleiniarkę Format4. To dość odważny krok, zwłaszcza, że maszyna jest skierowana do sektora przemysłowego.
DB: Nasza strategia rozwoju opiera się na kompleksowej ofercie. Okleiniarka Format4 była brakującym ogniwem w naszym portfolio. Dzięki niej możemy teraz zaoferować pełne spektrum maszyn, od najprostszych modeli po zaawansowane technologicznie rozwiązania.
Klienci rosną wraz z nami – ci, którzy dwie dekady temu kupowali podstawowe urządzenia, dziś prowadzą nowoczesne zakłady produkcyjne i potrzebują bardziej zautomatyzowanych systemów.
KD: Automatyzacja to jedno z kluczowych haseł w dzisiejszej branży drzewnej. Czy Grupa Felder specjalizuje się w tym segmencie?
DB: Preferuję określenie „mała automatyzacja”. Jesteśmy prawdopodobnie jedyną firmą, która potrafi stworzyć kompleksowe rozwiązania dla mniejszych i średnich zakładów stolarskich oraz meblowych. Koncepcja kompaktowego zakładu produkcyjnego, którą prezentowaliśmy w „Kurierze Drzewnym”, jest odzwierciedleniem naszych możliwości. Zintegrujemy cały proces produkcji, oferując kompleksowe, efektywne systemy.
KD: Jakie są plany Grupy Felder na najbliższy czas? Wiem, że zobaczymy Państwa na targach Ligna w Hanowerze.
DB: Tak, nasza firma macierzysta przygotowuje się do Ligny, natomiast w Polsce planujemy udział w targach Drema.
Co ciekawe, widać pewien renesans imprez branżowych. Firmy, które przez dekadę się nie wystawiały, teraz wracają na targi. Może ludzie są spragnieni kontaktu na żywo, rozmów twarzą w twarz zamiast komunikacji przez Internet? Patrząc na wyniki obecnej edycji w Nadarzynie, możemy śmiało założyć, że wrócimy tu za rok.
KD: Krążą plotki, że Grupa Felder przygotowuje wiele nowości na Lignę. Czy może Pan uchylić rąbka tajemnicy?
DB: Nowości zawsze są objęte tajemnicą, ale skoro Pan tak twierdzi, to może coś w tym jest! Świat technologii w naszej branży zmienia się dynamicznie, jednak pewne rozwiązania są zbyt wyspecjalizowane, by miały sens w polskich realiach. Dlatego koncentrujemy się na tym, co faktycznie przyniesie korzyści naszym klientom.
KD: Dziękuję za rozmowę i do zobaczenia na kolejnych targach!
DB: Również dziękuję i do zobaczenia!






