
Gospodarka i biznes
2025 r. był okresem silnego nacisku na całą polską branżę meblarską. Najbardziej odczuwalnym czynnikiem było spowolnienie na kluczowych rynkach eksportowych – przede wszystkim w Niemczech, Wielkiej Brytanii oraz w krajach Grupy Wyszehradzkiej. To właśnie eksport, będący od lat filarem pozycji konkurencyjnej polskiego meblarstwa, jako pierwszy odczuł gwałtowne załamanie dynamiki popytu.
Jednocześnie przedsiębiorstwa zmierzyły się z bezprecedensowym wzrostem kosztów. Polska jest dziś jednym z krajów o najwyższych cenach drewna w Europie, a równocześnie jednym z państw z najwyższymi stawkami energii elektrycznej. W połączeniu z szybkim wzrostem płacy minimalnej – znacząco wyprzedzającym dynamikę wzrostu wydajności – koszty funkcjonowania zakładów wzrosły do poziomów trudnych do udźwignięcia, zwłaszcza dla firm o dużym udziale kosztów pracy.
Rok 2025 był również czasem intensywnego wdrażania nowych regulacji europejskich, takich jak np. EUDR. Wymusiły one na firmach dodatkowe inwestycje w transparentne, cyfrowe łańcuchy dostaw. Według danych Pekao S.A., rentowność sektora spadła do najniższego poziomu od 2018 roku, co jednoznacznie potwierdza skalę presji.
Pomimo tak trudnego otoczenia producenci mebli wykazali znaczną odporność i zdolność adaptacji. W odpowiedzi na osłabienie popytu firmy skupiły się na zwiększeniu elastyczności produkcji – skracaniu serii, przyspieszaniu cykli dostaw i inwestycji w logistykę. To elementy, które od lat stanowią przewagę polskich producentów nad konkurencją azjatycką i które w 2025 r. zyskały jeszcze większe znaczenie.
Wielu producentów próbowało także intensyfikować sprzedaż na rynkach pozaeuropejskich. Należy jednak zauważyć, że działania te napotkały na nowe bariery – w szczególności restrykcje wprowadzane przez administrację USA wobec towarów z Europy oraz wzrost importu tanich produktów z Azji. W efekcie spadki skali działalności były widoczne, a rentowność wielu firm obniżyła się nawet o 20%.
Nie zmienia to faktu, że branża wykorzystała ten okres na porządkowanie procesów i przygotowanie organizacji do momentu, w którym popyt zacznie odbudowywać się w naturalny sposób. Podkreślam jednak, że bez działań systemowych – zwłaszcza dotyczących cen energii, surowca oraz tempa wzrostu płacy minimalnej – potencjał odbudowy będzie ograniczony.
Z perspektywy całego sektora najważniejszą i najbardziej pilną kwestią jest zapewnienie stabilnej, przewidywalnej i konkurencyjnej cenowo dostępności do surowca drzewnego. Polska ma dziś jedne z najwyższych cen drewna w Europie, co bezpośrednio podcina konkurencyjność eksportową naszych firm. Jestem przekonany, że możliwe są działania, które realnie obniżą ceny surowca i jednocześnie zwiększą jego dostępność – a tym samym pobudzą aktywność gospodarczą oraz zwiększą wpływy podatkowe z VAT, CIT i PIT.
Drugim obszarem wymagającym zdecydowanej reakcji państwa są koszty pracy i energii. Od 2024 r. sektor meblarski stracił blisko 30 tys. miejsc pracy – w dużej mierze z powodu wzrostu kosztów wynagrodzeń i energii, które w tym sektorze mają istotniejszy udział niż w wielu innych gałęziach gospodarki.
Trzecia kwestia, nie mniej ważna, dotyczy uproszczenia procesów wdrażania regulacji europejskich. Przedsiębiorstwa potrzebują jasnych wytycznych, spójnych interpretacji i realnych harmonogramów, aby skutecznie przygotować się do wymogów EUDR.
W nadchodzącym roku kluczowe znaczenie będą mieć trzy obszary technologiczne. Po pierwsze – cyfryzacja i automatyzacja. Monitoring procesów produkcyjnych, analiza danych, cyfrowa kontrola jakości i zarządzanie łańcuchem dostaw stają się standardem w sektorach o wysokiej konkurencyjności. Branża meblarska nie może pozostać w tyle.
Po drugie – rozwój zrównoważonych ścieżek materiałowych. Europejski rynek coraz częściej wymaga pełnej transparentności pochodzenia surowca, a odbiorcy instytucjonalni stawiają wysokie wymagania w zakresie gospodarki obiegu zamkniętego.
Po trzecie – modele short-run, krótkie serie i personalizacja. To właśnie w tym segmencie polskie firmy mają przewagę, którą muszą konsekwentnie rozwijać. Szybkość reakcji i zdolność produkcji spersonalizowanej staje się jednym z głównych czynników budujących marżowość.
W realizacji tych celów istotną rolę odegra Branżowe Centrum Umiejętności w Różanymstoku, tworzone przez OIGPM we współpracy z Towarzystwem Salezjańskim. To projekt, który ma dostarczyć branży nowoczesnych kadr wyposażonych w cyfrowe i operacyjne kompetencje odpowiadające realiom roku 2026.
Jako sektor od lat apelujemy o stworzenie spójnej polityki wobec całego przemysłu drzewno-meblarskiego. W nadchodzącym roku kluczowe będą:
• stabilizacja i obniżenie cen surowca drzewnego,
• obniżenie kosztów energii dla przemysłów energochłonnych,
• skuteczne działania handlowe i ochronne wobec importu z Azji – poprzez cła i procedury antydumpingowe,
• jasne zasady wdrażania EUDR i ESPR,
• kontynuacja prac Rady ds. Przemysłu
Drzewnego i Meblarskiego, powołanej w listopadzie 2025 r.
Podkreślam wielokrotnie: branża meblarska nie oczekuje specjalnych przywilejów. Oczekujemy stabilnych, przewidywalnych i konkurencyjnych warunków działania. Jeśli zostaną stworzone, polskie meblarstwo wróci na ścieżkę wzrostu – ma do tego wszelkie kompetencje i potencjał.
[vc_row css=”.vc_custom_1747288171970{margin-right: 1px !important;margin-left: 1px !important;background-color: rgba(254,208,0,0.2) !important;*background-color: rgb(254,208,0) !important;}”][vc_column][vc_column_text]
Od redakcji
Analiza Michała Strzeleckiego pokazuje, że polski sektor meblarski znalazł się
w momencie wymagającym zarówno odwagi, jak i konsekwentnego działania.
Wyzwania – choć poważne – nie przekreślają potencjału branży, która od lat jest jednym z filarów polskiego eksportu. Kluczowe będzie teraz, czy polityka gospodarcza państwa nadąży za potrzebami przedsiębiorstw i czy uda się zbudować systemowe fundamenty rozwoju: stabilny dostęp do surowca, przewidywalne regulacje i konkurencyjne koszty.
Polska branża meblarska ma ogromny dorobek, wysoki poziom technologiczny
i unikalną elastyczność operacyjną. Jeśli w 2026 r. do tych atutów dołączy stabilne otoczenie gospodarcze, sektor ma realną szansę na powrót do dynamicznej ścieżki wzrostu – a nawet na umocnienie pozycji w globalnym łańcuchu dostaw.[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row]






