Loża ekspertów
Branża meblarska i drzewna w znalazła się w punkcie zwrotnym a rok 2025 nie jest i nie będzie łatwy. Wysokie koszty energii, spadek zamówień eksportowych, niedobory wykwalifikowanych pracowników i napięte łańcuchy dostaw sprawiają, że branża drzewna i meblarska balansuje między pogrążaniem się w stagnacji czy upadku a potrzebą szybkiej transformacji. Ale ten czas nie zawsze musi być „kryzysem”. Może stać się szansą i bodźcem do zmian, szansą na nowe otwarcie i rozwój. Jednak nadmiar trudności wynikających z przyczyn niezależnych od zakładów sprawia, że wiele firm weszło w 2025 rok z ogromnym niepokojem o przyszłość. Dla wielu przedsiębiorców to nie pierwszy kryzys, ale jego skala i złożoność mogą okazać się przełomowe. Polski przemysł drzewny i meblarski, niegdyś uznawany za jeden z filarów krajowej gospodarki, stoi obecnie przed bezprecedensowymi wyzwaniami. Decyzje administracyjne, zmiany regulacyjne oraz globalne zagrożenia i tendencje gospodarcze składają się na niezwykle skomplikowaną sytuację, z którą obecnie i w następnych kilku latach muszą zmierzyć się przedsiębiorcy. A kryzys i trudności to również bodźce do zmian, w których Przemysł 4.0 – to konieczność a nie luksus.
Wdrażanie automatyzacji i technologii Przemysłu 4.0 staje się dziś warunkiem przetrwania – i to nie tylko dla gigantów rynkowych. Małe i średnie zakłady produkcyjne coraz częściej muszą i sięgają po rozwiązania, które pozwalają optymalizować wyniki produkcyjne, skracać czas realizacji zamówień i obniżać koszty operacyjne, nie rezygnując przy tym z wysokiej jakości.
Zautomatyzowane tartaki, lakiernie, systemy skanowania wymiarów, dwupoziomowe transporty materiałów czy planowanie produkcji w chmurze – to już nie pieśń przyszłości, ale konieczna codzienność. Wiele procesów można zautomatyzować bez użycia robotów w klasycznym znaczeniu a to znacznie może obniżyć próg osiągnięcia wystarczających efektów na przetrwanie i ewentualny rozwój.
Praca przesuwa się z hal produkcyjnych do biur: planowanie, projektowanie, sterowanie i rozliczanie procesów dzieją się za ekranem komputera. To nie jest już opcją, to warunek konkurencyjności, zwłaszcza w kontekście rosnącej personalizacji zamówień przy zmniejszającej się liczbie pracowników. Zautomatyzowane tartaki, lakiernie, linie pakujące – wszystko to staje się dziś codziennością nie tylko w dużych, ale również w małych i średnich firmach.
W obliczu rosnących kosztów pracy, automatyzacja procesów produkcyjnych staje się nie tylko sposobem na zwiększenie efektywności, ale także na utrzymanie konkurencyjności. Wdrażanie technologii Przemysłu 4.0 pozwala na optymalizację produkcji i lepsze zarządzanie zasobami. Jednak nie tylko robotyzacja. Zwykła automatyzacja też przynosi dobre efekty. Robotyzacja to tylko jedno z narzędzi. Wiele polskich zakładów doskonale automatyzuje procesy bez drogich, wieloosiowych robotów przemysłowych. Skanowanie, transport wielopoziomowy, cyfrowe monitorowanie jakości – to wszystko można wdrożyć stosunkowo tanio, a efekty są wymierne: lepsza jakość, szybsza realizacja, mniej błędów, mniejsze koszty.
Może istnieć kilka strategii na kryzys , w których podejmuje się działania inwestycyjne w automatyzację i cyfryzację, wykorzystujące fundusze unijne i krajowe, działania dywersyfikujące rynki zbytu produktów, oraz działania zmierzające do współpracy i konsolidacji z innymi podmiotami. Nie bez znaczenia jest osiąganie stanu niezależności energetycznej. W obliczu niedoboru wykwalifikowanej siły roboczej oraz potrzeby zwiększenia efektywności produkcji, automatyzacja staje się kluczowym elementem strategii przetrwania. Wdrażanie rozwiązań Przemysłu 4.0, takich jak zautomatyzowane linie produkcyjne, systemy zarządzania produkcją (MES) czy roboty współpracujące (coboty), pozwalają na:
• zwiększenie wydajności i jakości produkcji.
• redukcję kosztów operacyjnych.
• skrócenie czasu realizacji zamówień.
• lepsze dostosowanie oferty do indywidualnych potrzeb klientów. Automatyzacja może również zmniejszyć zależność od specjalistycznych umiejętności pracowników, co jest istotne w przypadku dużych rotacji kadr.
Dostępne programy wsparcia, takie jak Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki (FENG), oferują dofinansowanie na inwestycje w innowacje, automatyzację oraz badania i rozwój. Firmy mogą uzyskać nawet 80% dofinansowania na projekty związane z wdrażaniem nowych technologii czy opracowywaniem innowacyjnych produktów. Z kolei poszukiwania nowych rynków zbytu, zarówno w kraju, jak i za granicą, oraz rozszerzenie oferty produktowej o wyroby z wyższej półki cenowej czy produkty ekologiczne, może pomóc w zrównoważeniu spadku popytu na tradycyjne produkty. Współpraca między przedsiębiorstwami, np. poprzez tworzenie klastrów przemysłowych czy wspólnych projektów badawczo-rozwojowych, może przynieść korzyści w postaci wymiany wiedzy, obniżenia kosztów oraz zwiększenia siły negocjacyjnej wobec dostawców i klientów. Zakłady przemysłu drzewnego i meblarskie mają dodatkowy atuty , by zminimalizować koszty energii poprzez uzyskiwanie coraz większej niezależności energetycznej opartych nie tylko o fotowoltaikę, ale głównie w oparciu o pozostałości produkcyjne wykorzystywane do kogeneracji poprzez ich zgazowywanie.
• optymalizuje koszty operacyjne i surowcowe (np. poprzez analizę danych produkcyjnych),
• szuka nowych źródeł dochodu (np. niszowe produkty, e-commerce, współpraca z architektami),
• utrzymuje relację z klientami i wzmacnia ich zaufanie,
• korzysta z lokalnych programów wsparcia i funduszy UE,
• jest niezależny energetycznie
• zachowuje elastyczność w działaniu i nie panikuje przy spadkach zamówień.
• dywersyfikacja kosztów i kanałów sprzedaży,
• sprawne zarządzanie kryzysowe i dział HR dostosowujący się do rynku,
• utrzymanie inwestycji w innowacje, mimo zamrożenia niektórych budżetów,
• niezależność energetyczna
• konsekwencja w budowaniu reputacji i transparentna komunikacja z rynkiem
– Ograniczenia w pozyskiwaniu surowca drzewnego
Wprowadzone przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska moratorium na użytkowanie 20% polskich lasów znacząco ograniczyło dostępność surowca dla przemysłu drzewnego. Decyzja ta, podjęta bez szerokich konsultacji z branżą, wywołała falę krytyki i obaw o przyszłość sektora tartacznego i meblarskiego .
– Rosnące koszty produkcji
Branża zmaga się z rosnącymi kosztami energii, pracy oraz surowców. Wysokie ceny drewna, będące efektem ograniczeń w jego pozyskiwaniu, dodatkowo obciążają budżety przedsiębiorstw .
– Spadek popytu na meble
Zmniejszenie liczby rozpoczętych inwestycji budowlanych, zubożenie części społeczeństwa oraz ograniczony dostęp do kredytów hipotecznych wpłynęły na spadek popytu na meble. Dodatkowo, konkurencja ze strony producentów z Azji i Europy Środkowo-Wschodniej zaostrza sytuację na rynku.
– Nowe regulacje unijne
Wprowadzenie Europejskiego Rozporządzenia o Wylesianiu (EUDR) nakłada na przedsiębiorstwa obowiązek dokładnej weryfikacji pochodzenia surowca drzewnego, co wiąże się z dodatkowymi kosztami i koniecznością dostosowania procesów produkcyjnych .
– Dotacje unijne UE – szansa czy pułapka, która „zabija” pomysły
Dla wielu firm produkcyjnych rozwiązaniem może być wsparcie unijne, jednak realia aplikowania o fundusze bywają zniechęcające a nawet mogą stanowić zagrożenie . Wymogi dotyczące tzw. okresu trwałości projektu (zazwyczaj od 3 do 5 lat) stanowią poważną barierę dla mikro i małych przedsiębiorstw obawiających się długoterminowych zobowiązań, które w przypadku małego nawet poślizgu w spłatach lub zmianie sytuacji rynkowej mogą doprowadzić do zrujnowania firmy. Unijne wsparcie może sfinansować nawet 80% kosztów prac B+R lub zakupu oprogramowania linii produkcyjnych czy nowoczesnych systemów zarządzania. Kluczem jest dobrze dopasowany pomysł i doświadczony doradca ds. funduszy.. Ale dotacje nie muszą zawsze oznaczać innowacji technologicznej.
Dziś główny nacisk w nowych konkursach kładzie się na zwiększenie produktywności i konkurencyjności, co daje szersze pole manewru. Kluczowe jest dobre przygotowanie wniosku i świadomość, że inwestycje muszą mieć „okres trwałości” – zazwyczaj 3–5 lat. W Polsce, niektóre firmy meblarskie inwestują w automatyczne linie lakiernicze czy zautomatyzowane tartaki, co pozwala na zmniejszenie zależności od pracy manualnej i zwiększenie efektywności produkcji.
Zakłady produkcyjne mogą poprawiać wyniki bez natychmiastowych nakładów kapitałowych:
– reorganizując procesy.
– usprawniając logistykę wewnętrzną.
– korzystając z wewnętrznych zasobów kadrowych i reinwestując część zysku.
– tworząc sojusze produkcyjne i łącząc doświadczenia potencjałów firm mających doświadczenie w różnych odcinkach procesów wytwórczych, systemów linii produkcyjnych wyrobów rynkowych .
Przykładem rozwiązań w kryzysie jest łączenie doświadczeń potencjałów firm mających doświadczenie w różnych odcinkach procesów wytwórczych i systemów linii produkcyjnych wyrobów rynkowych. W Niemczech, wiele małych i średnich przedsiębiorstw (tzw. Mittelstand) z powodzeniem wdraża rozwiązania Przemysłu 4.0, co pozwala im na utrzymanie konkurencyjności mimo rosnących kosztów produkcji. Jednym z przykładów jest firma inżynieryjno-budowlana, będąca częścią hiszpańskiego holdingu Biele Group, posiadająca ponad 50-letnie doświadczenie w branży metalowej, kompletacji i pakowania produktów z metali o nazwie KBD Automation GmbH.
Wprawdzie nie każda firma przetrwa kryzys 2025-2026. Ale każda może realnie zwiększyć swoje szanse, jeśli zacznie działać systemowo, odważnie i rozsądnie zarazem. Przetrwanie to nie kwestia szczęścia, lecz odpowiedniej decyzji.
Zamiast czekać na „lepsze czasy”, warto zadbać o automatyzację, relacje z klientami i wykorzystanie dostępnych narzędzi wsparcia. Firmy, które traktują trudności jako bodziec, a nie koniec drogi, podejmując trafne decyzje stają się w przemyśle liderami nowego rozdania.
Warto również spojrzeć na kwestię automatyzacji nie tylko przez pryzmat maszyn, ale i ludzi. Bo choć maszyny wyręczają człowieka w powtarzalnych, męczących czynnościach, to ktoś musi je zaprojektować, zaprogramować, utrzymać i nadzorować. Tu otwiera się przestrzeń dla firm do współpracy z lokalnymi szkołami branżowymi, technikami, centrami kształcenia praktycznego – by wspólnie tworzyć klasy patronackie, programy stażowe i ścieżki kształcenia zawodowego, które przygotują kadry przyszłości.
Automatyzacja to nie tylko modernizacja parku maszynowego – to także inwestycja w wiedzę i ludzi, którzy będą w stanie obsłużyć nowe systemy i technologie. W regionach, gdzie przemysł meblarski i drzewny stanowi istotne źródło zatrudnienia, takie działania mogą być impulsem do tworzenia lokalnych ekosystemów rozwoju.
Nie sposób pominąć też społecznego aspektu wprowadzania automatyzacji. Dla wielu przedsiębiorców to wciąż temat drażliwy – obawa, że automaty mogą zastąpić człowieka, rodzi niepokój i opór. Tymczasem w realiach niedoborów kadrowych to właśnie automatyzacja pozwala wielu zakładom w ogóle utrzymać ciągłość produkcji.
Nie chodzi o redukcję miejsc pracy, ale o zmianę ich charakteru – z fizycznej obsługi maszyny na jej nadzór, konserwację, optymalizację parametrów. Firmy, które potrafią ten proces przeprowadzić mądrze i z poszanowaniem zespołu, zyskują coś więcej niż tylko efektywność – zyskają lojalność, zrozumienie i zaangażowanie ludzi, bez których żadna technologia nie ma racji bytu.
Autor : Mieczysław Lewicki
Kontakt z autorem :
biuro@starting.com.pl

Eko bio energia z wodoru. Fot. Archiwum autora






