Connect with us
   




Galeria

Cięcie i okleinowanie online

Rozwiązania w czasach pandemii

Dodane:

/

JAF Polska
Dzięki wprowadzonemu rozwiązaniu można zamawiać elementy z usługą cięcia i okleinowania online. Fot. JAF Polska

W wyniku pandemii COVID-19 w ubiegłym roku znaczna część usług musiała zostać przeniesiona do Internetu, co dotknęło także firmy z branży stolarskiej. Dlatego podjęte przez przedsiębiorców kroki umożliwiły zmniejszenie częstotliwości wizyt w sklepach, salonach i innych lokalach stacjonarnych. Natomiast stolarze przy pomocy narzędzi online mogli ograniczyć swoją pracę w terenie do dwóch aspektów – pomiaru i montażu. Z jakich zatem narzędzi korzystano? Przykładami mogą być Web Cutoraz Decofinder firmy JAF Polska.

 

Płyty na wymiar przez Internet

WebCut to usługa cięcia i okleinowania online. Dzięki niej możemy zamówić płyty na wymiar z dostawą lub odbiorem własnym. Dostarczone materiały są gotowe do montażu, więc równie dobrze można je zamówić bezpośrednio do klienta, jeśli zajmujemy się produkcją mebli zawodowo.
– Płyty przyjeżdżają precyzyjnie docięte, w wybranych strukturach oraz dopasowanych obrzeżach. Wprowadzamy formatki, a program sam dba o oszczędny rozkrój. Jednak w pakiecie otrzymujemy znacznie więcej. Przede wszystkim dostęp do pełnej bazy produktów i związanych z nimi korzyści. Mamy aktualny wgląd w ceny oraz stany magazynowe, a zamówiony przez WebCut towar jest automatycznie rezerwowany w magazynie. To wszystko dostępne jest przez całą dobę, bez potrzeby wychodzenia z domu i – na przykład – tankowania paliwa. Więc mamy podwójną oszczędność: pieniędzy i czasu -mówi Paweł Rachowiak, kierownik produkcji w JAF Polska.

 

Prosta nawigacja

Tworzenie nowego zamówienia zaczynamy od wejścia na stronę internetową www.jaf-polska.pl i kliknięcia „Usługi cięcia”, którą znajdziemy w prawym górnym rogu strony. Usługa dostępna jest wyłącznie dla zalogowanych użytkowników, a rejestracja trwa tylko kilkanaście sekund. Do WebCut możemy przejść również z poziomu sklepu internetowego JAF Polska.
W jaki sposób skorzystać z usługi? Najpierw klikamy „Utwórz nowe zamówienie”, a następnie dodajemy zestaw formatek. Podczas zakupów w sklepie internetowym należy kliknąć przycisk „Dodaj do cięcia”, tuż obok interesującej nas płyty. Jeżeli poszukujemy konkretnego materiału, to możemy go łatwo znaleźć za pomocą filtrów. Sprawdzamy dostępność poszczególnych płyt i przechodzimy do wymiarów formatek. Po prawej stronie wybieramy pasujące obrzeża, a poniżej określamy ich dokładny rodzaj. Kolejne elementy dodajemy przy użyciu ikony plusika [+], znajdującej się zawsze na końcu ostatniej pozycji w zamówieniu. W następnym kroku program optymalizuje rozkrój i przedstawia gotowy plan cięcia, który wystarczy zaakceptować. Możemy jeszcze dodać własny komentarz, a nawet wybrać preferowaną datę dostawy. Cały czas mamy też wgląd w poprzednie zamówienia, zarówno te robocze, jak i zrealizowane.

Reklama

 

Wyszukiwarka dekorów

A co w przypadku, gdy stoimy przed wyborem dekoru? Poszukiwania musimy rozpocząć drogą eliminacji, a następnie trzymać się określonych kryteriów. Tylko jak to zrobić bez tradycyjnej wycieczki po sklepach? Jak wyjaśnia ekspert JAF Polska, z pomocą przybywa wyszukiwarka dekorów „Decorfinder”: „Dzięki Decofinder żadne próbniki nie będą więcej potrzebne. Program umożliwia skuteczne poszukiwania dekorów według gatunku drewna, koloru lub wyglądu. Co więcej, do wyboru mamy także typ powierzchni. Jeżeli znamy już numer upatrzonego dekoru, wówczas wpisując go w wyszukiwarkę dostępną na stronie, od razu uzyskujemy informację o powiązanych z nim produktach – laminatach, blatach, płytach czy obrzeżach. Widzimy również aktualne ceny i dokładną specyfikację każdego z nich. Do dyspozycji mamy niemal 900 wzorów od wiodących producentów.

 

Wszystko w jednym miejscu

Jeżeli już wybieramy się po zakupy, to warto zrobić je w jednym miejscu. Niestety produkcja i łańcuchy dostaw wielu producentów zostały wstrzymane lub przebiegają chaotycznie. W obecnej sytuacji najlepszym rozwiązaniem są obszerne stany magazynowe. Pomimo trwającego oblężenia marketów budowlanych – nadal możemy takie znaleźć.
W połączeniu z doświadczeniem i innowacyjnymi usługami online, stolarze też mogą pracować zdalnie. Do tego wystarczą elektronarzędzia do montażu, łącze internetowe oraz zwymiarowany projekt. Jeżeli chodzi o zakup materiałów, to kompleksowy asortyment posiada JAF Polska. W ofercie firmy znajdziemy gamę różnorodnych płyt meblowych marek Egger, Kronospan, Cleaf oraz Innovus od Sonae Arauco, której paleta obejmuje 27 starannie wyselekcjonowanych dekorów w nowoczesnym stylu. Oprócz płyt meblowych, na stanie są także okucia oraz systemy renomowanych marek, m.in. Blum.

Reklama
  • JAF Polska

    Dzięki wprowadzonemu rozwiązaniu można zamawiać elementy z usługą cięcia i okleinowania online. Fot. JAF Polska

  • JAF Polska

    Dzięki wprowadzonemu rozwiązaniu można zamawiać elementy z usługą cięcia i okleinowania online. Fot. JAF Polska

  • JAF Polska

    Dzięki wprowadzonemu rozwiązaniu można zamawiać elementy z usługą cięcia i okleinowania online. Fot. JAF Polska

  • Portal meblarski

    „Decofinder” pomoże w doborze odpowiedniego dekoru bez potrzeby wychodzenia z domu. Fot. JAF Polska

  • JAF Polska

    „Decofinder” pomoże w doborze odpowiedniego dekoru bez potrzeby wychodzenia z domu. Fot. JAF Polska

  • Kurier Drzewny

    Kompleksowa oferta komponentów i akcesoriów od jednego dostawcy ułatwia zakupy przez Internet. Fot. JAF Polska

  • JAF Polska

    Kompleksowa oferta komponentów i akcesoriów od jednego dostawcy ułatwia zakupy przez Internet. Fot. JAF Polska

  • JAF Polska
  • JAF Polska
  • JAF Polska
  • Portal meblarski
  • JAF Polska
  • Kurier Drzewny
  • JAF Polska

"Kurier Drzewny" Miesięcznik branży drzewnej, meblarskiej i leśnej. Jesteśmy obecni na rynku wydawniczym od 2008 roku. KONTAKT z nami: kontakt@kurierdrzewny.eu. Przeglądaj wydania Online: E-wydania. Reklamuj się u nas: Oferta www. Reklama w wydaniu drukowanym: Oferta. Artykuły w Kurierze Drzewnym: Artykuły.

Kontynuuj czytanie
Reklama prenumerata
Kliknij aby skomentować

Komentarze

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria

Branża meblarska spotkała się we Włoszech

SICAM Pordenone 2021

Dodane:

/

Kurier Drzewny
W trakcie targów SICAM można zapoznać się z najciekawszymi rozwiązaniami dla przemysłu meblowego. Fot. Materiały organizatora

Dwunasta edycja SICAM, która odbyła się w Pordenone w dniach 12 – 15 października, odniosła sukces, który przewyższył najbardziej optymistyczne prognozy. Ponad 540 wystawców z Włoch i 28 innych krajów potwierdziło siłę sektora komponentów i akcesoriów dla przemysłu meblarskiego, który nadal rozwijał się w latach 2020 – 2021, a nawet zintensyfikował swoje zdolności projektowe i produkcyjne.

 

Kurier Drzewny

Kolejna edycja SICAM odbędzie się w dniach 18 – 21 października 2022 r. Fot. Materiały organizatora

Chęć osobistego spotkania na targach była bardzo duża. Możliwość zobaczenia się, wspólnego wypracowania pomysłów, wymiany doświadczeń i oceny projektów to właśnie cel targowy, który pozwolił gościom SICAM na kontakty personalne. Do Pordenone przybyli profesjonaliści z branży meblarskiej z 97 krajów (poza Włochami), reprezentując ponad 7200 firm. 66 proc. z nich pochodziło z Włoch, a pozostali z zagranicy. Ta okazała liczba była trudna do wyobrażenia jeszcze w tygodniach poprzedzających wydarzenie ze względu na wszystkie ograniczenia nałożone w celu ograniczenia rozprzestrzeniania się pandemii, kiedy to międzynarodowe rozkłady lotów wciąż są dalekie od poziomów z 2019 roku.

 
– Jednak wiele firm w nas uwierzyło – mówi Carlo Gobbi, założyciel i organizator SICAM. – Goście byli na bieżąco z sytuacją rynkową i naprawdę chcieli powrócić na targi czy do spotkań twarzą w twarz, mając świadomość, że w tym formacie można rozwinąć nowy biznes.

 
Atmosfera w halach była podobna do tej sprzed pandemii. Można było zaobserwować wyraźną chęć powrotu do normalnej pracy, z jeszcze większą intensywnością.
– W tym roku – bardziej niż kiedykolwiek – osoby, które przybyły do Pordenone i zdecydowały się wziąć udział w SICAM, były bardzo usatysfakcjonowane – dodaje Carlo Gobbi. – Potwierdzeniem jest liczba zgłoszeń na targi SICAM w 2022 r. To działania i reakcje firm pokazują czy nasza impreza „działa”.

 
SICAM 2021 okazał się bardzo skutecznym wydarzeniem. Targi w formule osobistych kontaktów w tym początkowym okresie ożywienia wyraźnie pokazały, że świat biznesu nie może obejść się bez tego uświęconego tradycją narzędzia, które jest aktualne i ważne.Znamy już termin targów w 2022 roku. Odbędą się one w dniach 18 – 21 października.

Reklama

 

Zapisz się do Newslettera!

Na podany przez Ciebie adres e-mail będziemy wysyłać informacje o nowo wydanym numerze "Kuriera Drzewnego", nowych artykułach oraz o nowo dodanych ogłoszeniach

   

Tak, wysyłaj mi swój Newsletter! (w każdej chwili możesz zrezygnować z subskrypcji).

Kontynuuj czytanie

Galeria

Skąd wzięły się fotele uszaki

Meble z historią

Dodane:

/

Kurier Drzewny
Fotel Malmo. Fot. Galeria Wnętrz DOMAR/Halomeble

Nieodłącznymi elementami aranżacji wnętrz są łóżka, sofy, stoły i… fotele. Choć na rynku dostępnych jest wiele rodzajów tego mebla, od wielu lat jednym z najbardziej docenianych modeli w Polsce i za granicą stały się tak zwane uszaki, czyli wingback chairs. Zachwycające ciekawym designem, miękkością i przytulnością, doskonale wpasowały się w historyczne, jak i nowoczesne aranżacje salonów, sypialni oraz pokojów dziecięcych. Historię oraz fenomen uszaków przedstawia Aldona Mioduszewska z Galerii Wnętrz DOMAR.

 

Początki w Anglii

Wszystko zaczęło się na początku XVI wieku w Anglii. Chłodna aura i zimne pomieszczenia w angielskich domach poskutkowały innowacyjnym rozwiązaniem meblowym, które w późniejszym czasie na stałe zagościło we wnętrzach na całym świecie.
– Ten wynalazek meblarski polegał na tym, że do dotychczasowych foteli dodano po bokach oparcia oraz wstawiono tapicerowane osłony, potocznie zwane skrzydłami lub uszami – stąd angielska nazwa wingback chair. Chroniły one odkryte ramiona i dekolty dam przed przeciągami oraz były wdzięcznymi podpórkami pod głowy – mówi Aldona Mioduszewska z Galerii Wnętrz DOMAR.
Fotele uszaki okazały się być bardzo wygodne – na tyle, że kobiety w szerokich sukniach mogły spokojnie rozsiąść się na obszernym siedzisku. Sam mebel był bardzo stabilny dzięki toczonym nóżkom i kusił miękką tapicerką. Dzięki temu innowacyjny fotel zawojował salony, sypialnie oraz gabinety.
– Warto dodać, że uszaki stały się także elementem popkultury. Nawet doczekały się portretu – chodzi o obraz w wykonaniu Paula Cezanne’a, a w XX wieku powstały ciekawe wariacje na temat tych mebli w postaci słynnego fotela Egg Arne Jacobsena oraz smukłego Wingback Chair Toma Dixona – wyjaśnia ekspert z Galerii Wnętrz DOMAR.

 

Współczesne uszaki

W czasach współczesnych pozycja foteli uszaków wcale nie odbiegła od tego, gdzie znajdowały się w XVI w. Model ten jest wciąż popularnym elementem wystroju salonów, sypialni, gabinetów, a nawet pokojów dziecięcych. Dzięki obłym i miękkim kształtom, niekiedy unowocześnionym i dopasowanym do danej aranżacji wnętrza, sprawdzają się w przypadku długiego czytania książek, oglądania telewizji, pracy przy komputerze, grania na konsoli, a nawet do drzemek.
– Uszaki to bardzo wysoki komfort odpoczynku. Mogą być zarówno elementem dekoracyjnym, jak i zapewniać relaks po ciężkim tygodniu pracy. Co więcej, ich wygląd łatwo można dopasować do stylu, w jakim urządzamy nasze pomieszczenie. Taki mebel sprawdzi się więc w przytulnych wnętrzach retro, boho i japandi oraz tam, gdzie stawia się na minimalizm oraz surowość – podpowiada Aldona Mioduszewska.

Reklama

 

Zapisz się do Newslettera!

Na podany przez Ciebie adres e-mail będziemy wysyłać informacje o nowo wydanym numerze "Kuriera Drzewnego", nowych artykułach oraz o nowo dodanych ogłoszeniach

   

Tak, wysyłaj mi swój Newsletter! (w każdej chwili możesz zrezygnować z subskrypcji).

Kontynuuj czytanie

Galeria

Oszczędniej, szybciej i wydajniej

Inwestycja w wydajność w tartaku Dalekie

Dodane:

/

Kurier Drzewny
Piły stosowane w zakładzie przekładają się na wysoką jakość cięcia. Fot. KD MEDIA

Przeprowadzona w tartaku Jerzego Abramczyka inwestycja w pilarkę Combimes-BNK marki EWD pozwoliła na usprawnienie produkcji, zwiększenie wydajności oraz oszczędność surowca. Za sprawą tego urządzenia udało się wyeliminować wielopiłę i obrzynarkę. Jak informuje właściciel zakładu, teraz za pomocą jednej maszyny można rozpuszczać pryzmy i obrzynać deski boczne, a pomimo zmieniającego się rynku bez problemu można dostosowywać się do nowych potrzeb odbiorców.

 

Kurier Drzewny

Od lewej: Horst Hermas, inżynier sprzedaży i planowania z firmy EWD, Karolina Szymańska, córka właściciela zakładu, Mateusz Szymański, zięć właściciela oraz Jerzy Abramczyk, właściciel. Fot. KD MEDIA

Poszukiwanie usprawnień

– Działalność zaczęliśmy w 1994 roku. Nasza siedziba mieści się w Wólce Folwark. Zakład został zbudowany przez nas od podstaw, w szczerym polu. W 2011 roku zakupiliśmy od Mazowieckiego Przedsiębiorstwa Przemysłu Drzewnego kolejny tartak – w Dalekim, w Puszczy Białej. Ten zakład ma obecnie 102 lata i jest jednym z większych tartaków na Mazowszu. W latach 70. pracowało tu około 350 osób. Odziedziczyliśmy także sprzęt, który tu był stosowany, w tym dwa traki pionowe ramowe. Tartak był przeznaczony pod przerób drewna wielkowymiarowego. Wydajność nie była taka, jakiej oczekiwaliśmy i dlatego poszukiwaliśmy rozwiązań związanych z usprawnieniem i polepszeniem pracy – mówi Jerzy Abramczyk, właściciel tartaku.

 

Na drodze do innowacji

Po kilku latach, Jerzy Abramczyk, dzięki pomocy Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego, odwiedził kilkanaście tartaków w Europie i po zapoznaniu się z różnymi rozwiązaniami zaczął prowadzić rozmowy z kilkoma dostawcami sprzętu, głównie z firmą EWD.
– Ten producent maszyn zaprezentował nam kilka tartaków na terenie Niemiec. Były to zakłady o dużych przerobach – od 25 do 200 tysięcy metrów. Na jednym z wyjazdów zobaczyliśmy kilka ciekawych rozwiązań, m.in. wieloczynnościową maszynę, która zarówno obrzyna deski boczne, jak i rozpuszcza pryzmę. Przykuło to moją uwagę i zdecydowaliśmy, że chcemy iść właśnie w tym kierunku – dodaje Jerzy Abramczyk.
W 2015 roku właściciel tartaku zaczął prowadzić rozmowy z EWD.
– Udało nam się sfinalizować ten kontrakt w 2017 roku – dodaje Mateusz Szymański, zięć właściciela tartaku. – Ogłosiliśmy przetarg i wybraliśmy tę firmę jako dostawcę pożądanego urządzenia.

 

Reklama

Nowa hala i nowe urządzenia

W 2018 roku rozpoczęła się budowa w ramach tej inwestycji, która obejmowała halę wraz z wyposażeniem maszynowym.
– W naszym zakładzie zamontowaliśmy obrzynarkę Combimes-BNK marki EWD, a następnie, przy współpracy z dostawcą urządzenia, ustaliliśmy, że w przypadku reszty podajników i sortowni skorzystamy z polskich producentów – wyjaśnia Karolina Szymańska, córka właściciela. – W drugim przetargu do dostarczenia wyposażenia dodatkowego wybraliśmy firmę Madrew sp. z o.o. ze Szczecinka, która zamontowała wszystkie podajniki i przenośniki oraz sortownie. W sumie budowa całej inwestycji trwała około pół roku.
– Była to bardzo duża inwestycja, dostarczono do nas około 50 ciężarówek maszyn wraz z halą – dodaje Jerzy Abramczyk.
W efekcie istniejący tartak z dwoma trakami pionowymi został przeorganizowany tak, że obie pilarki pracują jako pryzmujące. Przetarty materiał (pryzmy i deski boczne) trafia na obrzynarkę EWD, która obrzyna deski i rozpuszcza pryzmy. Pozwoliło to wyeliminować stanowisko do ręcznego cięcia desek i obsługi obrzynarki, a zatem pozwoliło zaoszczędzić pracę oraz czas produkcji.

 

Zwiększenie wydajności

Uruchomienie nowej inwestycji miało miejsce w czerwcu 2018 roku.
– Udało nam się usprawnić całą pracę – mówi Mateusz Szymański. – Obecnie w zakładzie pracują dwie pilarki ramowe. Traki bydgoskie rozcinają kłody na pryzmy i deski boczne, a następnie obrzynarka Combimes-BNK rozpiłowuje pryzmy i obrzyna deski boczne. Z obrzynarki tarcica trafia na sortownię wzdłużną, gdzie dzielona jest na materiał boczny i główny. To usprawniło naszą produkcję oraz zwiększyło wydajność.
Tartak Jerzego Abramczyka przerabia drewno kłodowane o długości od 2,5 do 6 metrów. Jest to głównie surowiec sosnowy, lokalny, pochodzący z Puszczy Białej. Zakład produkuje wyroby strugane, kantówkę w klasie C24 (sortowanie wytrzymałościowe odbywa się metodą maszynową), a także tarcicę, deskę elewacyjną i szalunkową oraz podłogi, deski i tarasy.
– Dzięki tej inwestycji zwiększyliśmy przerób drewna wielkowymiarowego. Obecnie w tym tartaku przerabiamy 30 tysięcy metrów sześciennych surowca – wyjaśnia właściciel tartaku. – Dwukrotnie zwiększyła się nasza wydajność i wszystko zostało zautomatyzowane. Wcześniej pierwszy trak pryzmował, a drugi rozpuszczał pryzmę. Natomiast obecnie oba traki jednocześnie pryzmują. Jesteśmy zadowoleni z tej inwestycji. Za sprawą jednej maszyny uzyskaliśmy pożądany efekt dla zakładu o ówczesnym przerobie do 30 tysięcy.

 

Duża elastyczność

– Ogromną zaletą pilarki jej szeroki zakres pracy. Maszyna rozpiłowuje materiał od 18 do 225 mm – tłumaczy córka właściciela. – Dla nas jest bardzo ważne to, że nie musimy się nastawiać tylko na dużych kontrahentów i duże wymiary, ale w ciągu dnia możemy szybko przestawić się na nowe zadania. Możemy nawet ciąć kilka wymiarów jednocześnie. W program operacyjny możemy wgrać różne szerokości i to dodatkowo optymalizuje całe cięcie. Zastosowane tutaj pływające piły obetną to, co będzie optymalne do wycięcia. Maszyna ma rozbudowany program, który ułatwia i wykorzystuje materiał oraz cały dostępny surowiec – jest to ogromną zaletą.

Reklama

Firma EWD oferuje program eWood, którego zadaniem jest usprawnienie pracy w całym zakładzie. To autorskie oprogramowanie komputerowe pozwala na ilościową i jakościową optymalizację przetarcia. Użytkownik może zarządzać schematami przetarcia oraz tworzyć nowe, jak również uzyskiwać tabele kalkulacyjne, nadzorować stan techniczny komponentów, a nawet tworzyć statystyki produkcyjne.
– Oprogramowanie sprawdza nam się doskonale. Jest bardzo intuicyjne i proste w obsłudze oraz programowaniu. Jeśli potrzeba pomocy i interwencji, to kontaktujemy się telefonicznie z dostawcą, a serwisanci bezpośrednio łączą się z komputerem. Oprogramowanie jest naprawdę godne polecenia – dodaje Karolina Szymańska.
– Dziś już nie trzeba przestawiać maszyn za pomocą kluczy tylko wszystko odbywa się zza biurka i z dużych odległości. Nie ma znaczenia lokalizacja, możemy być nawet w innym kraju – zapewnia Jerzy Abramczyk. – U nas wszystko programowane jest z biura.

 

Inwestycja odpowiada na aktualne potrzeby

Obecnie tartak Abramczyk eksportuje 50 procent swojej produkcji.
– Kiedyś produkowaliśmy więcej podkładów kolejowych, potem zaczęliśmy wytwarzać kantówkę konstrukcyjną, która wysyłana jest do Niemiec – wyjaśnia Mateusz Szymański. – Z zakładu w Dalekim min. 70 procent produkcji trafia na eksport. W Polsce zostaje materiał na deskę elewacyjną i szalunkową. Co istotne – od 2015 roku, kiedy podejmowaliśmy pierwszy wybór o tej maszynie, rynek się zmienił, ale dzięki temu urządzeniu możemy produkować to, co chcemy i uzyskiwać doskonałe rezultaty, niezależnie od zmieniających się trendów.
– Zmieniające się rynki nie są nam już straszne. Na tej maszynie możemy dostosowywać się do potrzeb klientów. W 2018 roku rynek wyrobów struganych był trochę inny, w ostatnim czasie także się zmienił. Za sprawą tego urządzenia możemy w szybkim czasie przestawić się na określone wymiary i ilość pracy – dodaje Jerzy Abramczyk.

 

Od kłody po gotowy produkt

W tartaku Jerzego Abramczyka przecierane jest drewno kłodowane – dotyczy to 90 procent produkcji.
– Dostarczone do nas drewno trafia na wózek sortujący Baljer&Zembrod, który rozsortowuje je na poszczególne grubości – tłumaczy wyjaśnia właściciel. – Co ważne, dzięki inwestycji w Combimes-BNK nie musimy dobierać grubości tak dokładnie, bo maszyna sobie z tym i tak poradzi. Następnie drewno trafia na stół podawczy, gdzie przechodzi przez korowarkę, która oczyszcza materiał. W dalszej obróbce otrzymujemy odpady boczne pozbawione kory. To tu powstają zrębki papiernicze i kora do ogrodów. Po korowaniu drewno trafia na dwa traki pionowe bydgoskie, gdzie jest rozpiłowywane na deski boczne i pryzmy. Następnie za sprawą dwóch podajników – przenośników poprzecznych, umieszczonych jeden nad drugim, deska boczna i pryzma oddzielnie przenoszone są na obrzynarkę Combimes-BNK. Na dolnym poziomie transportowana jest deska boczna, a na górnym pryzma. Obrzynarka ma to do siebie, że pozwala operatorowi reagować zależnie od sytuacji, np. jeśli podczas rozpuszczania pryzm podawanych na stół manipulacyjno-pomiarowy obrzynarki z górnego przenośnika zapełni się deskami bocznymi dolny przenośnik, to wtedy operator wyłącza napęd przenośnika z pryzmami i uruchamia przenośnik dolny podający deski boczne na stół manipulacyjno-pomiarowy przed obrzynarką. Następnie materiał główny trafia do sortowni głównej, a materiał boczny na sortownię wzdłużną. Z sortowni drewno przekazujemy do suszarni, a potem trafia z powrotem na halę – na struganie. Produkujemy dużo drewna suchego. Sortujemy je odpowiednio i wytwarzamy tarcicę C24 oraz różnego rodzaju galanterię struganą, ogrodową, szalówki i podłogi ryflowane. Jeśli klient sobie tego życzy, to dodatkowo oferujemy impregnację ciśnieniową.

Reklama

 

Z dbałości o surowiec

Combimes-BNK pozwala przecinać materiał od 18 do 225 mm z prędkością do 180 m/min.
– Drewno musi być proste, żeby uzyskać te wydajności, ale na tej maszynie mamy także możliwość przycięcia jeśli na surowcu występuje krzywizna -dodaje Jerzy Abramczyk. – Przy krzywiznach operator musi zrobić kilka czynności więcej, wiec wydajność jest nieco mniejsza, ale taka operacja też jest możliwa.
– Bardzo ważna jest tu sama optymalizacja, nic się nie marnuje. Maszyna sprawia, że lepiej można wykorzystać drewno – dodaje Karolina Szymańska. – Jeśli program uzna, że nie uda się wyciąć zadanego materiału, to sam proponuje wycięcie innego, który można będzie jeszcze pełnowartościowo sprzedać. Dzięki temu nic nie idzie w odpad. Otrzymujemy cieńszy materiał niż chcieliśmy, ale możemy ciągle go sprzedać. Wcześniej, gdy pojawiał się odpad, to trafiał na tzw. „4 klasę” i to od razu oznaczało sprzedaż za niższą cenę.

 

Maszyna warta polecenia

– Przez wyjazdy i podpatrzenie pracy Combimes-BNK w innych zakładach zauważyłem, że jest to maszyna warta polecenia szczególnie dla tartaku, który przerabia 25 – 30 tys. metrów sześciennych drewna – dodaje Jerzy Abramczyk. – Ogromną zaletą tego urządzenia jest możliwość wyeliminowania wielopiły i obrzynarki. Za pomocą jednej maszyny obrabiamy wszystko. Możemy też powiedzieć, że zainwestowalibyśmy w to urządzenie jeszcze raz. Polegamy na doświadczeniu firmy EWD.
– Cenimy sobie współpracę z Tartakiem Abramczyk – oznajmia Horst Hermas, inżynier sprzedaży i planowania z firmy EWD. – Mamy w siedzibie dwóch pracowników mówiących w języku polskim, dlatego kontakty dla obu stron są bardzo łatwe i bezproblemowe. Zaletą całej kooperacji jest wspomniana już możliwość zdalnej integracji w maszynę.

 

Reklama

W kierunku dalszych inwestycji

Tartak Jerzego Abramczyka nie zatrzymuje się w miejscu i planuje dalsze inwestycje.
– Inwestujemy w naszym pierwszym zakładzie w Wólce w zakresie przerobu drewna średniowymiarowego. Jesteśmy w trakcie projektu i budowy nowej hali, nowej suszarni oraz nowej kotłowni. Mamy zamówione kolejne maszyny, które mają usprawnić prace wykonywane ręcznie. Dążymy do tego, aby bardziej się rozwijać i automatyzować – podsumowuje właściciel tartaku.

 

Kurier Drzewny

Schemat linii EWD w tartaku. Fot. EWD

 

Zapisz się do Newslettera!

Na podany przez Ciebie adres e-mail będziemy wysyłać informacje o nowo wydanym numerze "Kuriera Drzewnego", nowych artykułach oraz o nowo dodanych ogłoszeniach

   

Tak, wysyłaj mi swój Newsletter! (w każdej chwili możesz zrezygnować z subskrypcji).

Kontynuuj czytanie

Galeria

Składana ukośnica FlipGo

Narzędzia ręczne i elektronarzędzia

Dodane:

/

Kurier Drzewny
Składany FlipGo przenosi się tylko jedną ręką. Fot. Rexton/iF DESIGN AWARD 2021

Składana ukośnica FlipGo marki Rexton to solidna, kompaktowa i łatwa do przenoszenia maszyna do obróbki drewna. Piła na nowo definiuje sposób przemieszczania tego typu narzędzi, optymalizuje przestrzeń magazynową i zmniejsza emisję dwutlenku węgla dzięki płaskiej konstrukcji. Jest łatwiejsza do pakowania i wysyłki.

 
Piła ukośna FlipGo marki Rexton charakteryzuje się przydatną funkcją składania. Sprawia to, że elektronarzędzie jest kompaktowe i łatwe w manipulacji oraz przewozie. Do przenoszenia konwencjonalnej piły ukośnej potrzebne są dwie ręce, podczas gdy składany FlipGo można przenosić tylko jedną. Urządzenie można łatwo złożyć w dwóch krokach i zajmuje dużo mniej miejsca w samochodzie czy warsztacie. Funkcja przesuwu i szeroki zakres kątów cięcia ukośnego do 60° spełniają wymagania większości projektów na placu budowy.

 

Nagrodzona za design

Rexon zdobył uznanie za wzornictwo swojego elektronarzędzia. FlipGo został nagrodzony w światowej sławy konkursie iF DESIGN AWARD 2021. Składana ukośnica, rywalizująca wśród 10 000 zgłoszeń z 52 krajów, zdobyła uznanie 98-osobowego jury za estetyczną konfigurację i innowacyjną dwustopniową, składaną na płasko konstrukcję, która umożliwia przenoszenie jedną ręką i zapewnia więcej przestrzeni.

 

Reklama

Zapisz się do Newslettera!

Na podany przez Ciebie adres e-mail będziemy wysyłać informacje o nowo wydanym numerze "Kuriera Drzewnego", nowych artykułach oraz o nowo dodanych ogłoszeniach

   

Tak, wysyłaj mi swój Newsletter! (w każdej chwili możesz zrezygnować z subskrypcji).

Kontynuuj czytanie
Reklama

Popularne w tym tygodniu

Zapisz się do Newslettera!

Wysyłaj mi Newsletter (w każdej chwili możesz zrezygnować z subskrypcji).

 

Zapisz się do Newslettera!

Na podany przez Ciebie adres e-mail będziemy wysyłać informacje o nowo wydanym numerze "Kuriera Drzewnego", nowych artykułach oraz o nowo dodanych ogłoszeniach

   

Tak, wysyłaj mi swój Newsletter! (w każdej chwili możesz zrezygnować z subskrypcji).